Byłam w
pracy i układałam na półkach nowe książki, które dzisiaj przyjechały. Po pracy
umówiłam się z Harrym, mieliśmy jak zwykle posiedzieć u niego. Kiedy skończyłam
stanęłam na kasie. Do sklepu wszedł jakiś chłopak. Podszedł od razu do kasy.
Myślałam, że chce abym mu pomogła znaleźć jakąś książkę, ale był tu w zupełnie
innej sprawie. Podszedł do mnie.
- Jesteś
Lily, dziewczyna Harrego. Prawda? – Powiedział spokojnie.
- T… tak.
Coś się stało? – Zapytałam. Trochę się przestraszyłam. Myślałam, że Harremu coś
się stało.
- Nie, nic.
Chciałbym tylko ci coś powiedzieć. – Zaczął mówić ciszej.
- Co
takiego? – Byłam zdezorientowana. Skąd wiedział, że jestem z Harrym?
- Uważaj na
niego. On jest niebezpieczny. Nie powinnaś w ogóle się z nim zadawać. Wiem, że
mi nie uwierzysz, ale on nie umie nad sobą panować. Stwarza zagrożenie dla
ciebie. – Powiedział spokojnie.
- Wiem, że
nie zawsze nad sobą panuje, ale nie mam z tym problemu. On nigdy by mnie nie
skrzywdził. Skąd wiesz, że jestem jego dziewczyną i kim jestem? – Powiedziałam.
Byłam zła. Nie będzie mi mówił jakiś obcy facet, co mam robić. Wiedziałam, że
Harry jest czasem traci nad sobą kontrolę, ale nigdy nie skrzywdziłby mnie.
- Widziałem
cię z nim kilka razy. Tak myślałem, że jesteście razem. Zapytałem się jednego z
jego kumpli o to i potwierdził. Wiedziałem, że nie uwierzysz w to, co mówię,
ale chciałem cię, chociaż ostrzec. On jest naprawdę niebezpieczny. Może zrobić
ci krzywdę. – Powiedział nieznajomy. Nie chciałam go dłużej słuchać. Harry nie
stwarzał dla mnie zagrożenia. Wręcz przeciwnie, chronił mnie. Był przy mnie
zawsze, gdy go potrzebowałam. Był dla mnie niczym anioł stróż.
- Posłuchaj.
Harry nie jest dla mnie zagrożeniem i ja o tym wiem. Jestem pewna, że nigdy w
życiu by mnie nie skrzywdził. Daj mi spokój! – Byłam wściekła. Nie wiedział nic
o moim związku z Harrym, więc nie miał prawa się do niego mieszać.
- Dobrze,
skoro wolisz ryzykować własne życie to proszę bardzo. – Powiedział i ruszył w
kierunku wyjścia.
Nie chciałam
z nim dłużej rozmawiać ani na niego patrzeć. Starałam się zapomnieć o całym tym
zajściu i wróciłam do swoich obowiązków.
***
Po pracy
przyjechał po mnie Harry. Pojechaliśmy do niego. Po drodze nie rozmawialiśmy
zbyt wiele. Kiedy już znaleźliśmy się w jego domu postanowiłam opowiedzieć mu o
tym, co zdarzyło się w księgarni. Chciałam znać jego opinię na ten temat. Byłam
też ciekawa jak zareaguje. Siedzieliśmy u niego w salonie na kanapie i
oglądaliśmy film. W końcu postanowiłam się odezwać.
- Harry…
Dzisiaj do księgarni przyszedł jakiś facet. Mówił o tobie. – Zaczęłam
niepewnie.
- Przyszedł
do ciebie? Co mówił? – Zapytał Harry marszcząc czoło.
- Cóż…
podszedł do mnie i mówił, że jesteś niebezpieczny i stwarzasz dla mnie
zagrożenie. – Powiedziałam.
- I co o tym
sądzisz? Myślisz, że to prawda? – Zapytał. Przestraszył się. Myślał, że wezmę
to do siebie.
- Sądzę, że
to nie prawda. Nie uważam, żebyś był dla mnie niebezpieczny. Wręcz przeciwnie.
Chronisz mnie od niebezpieczeństwa. – Odpowiedziałam i przytuliłam się do
niego.
- Wiesz, że
nigdy bym cię nie skrzywdził. Prawda? Nigdy w życiu. – Powiedział spokojnie.
- Wiem, sam
mi to mówiłeś.
- Lily…
boisz się mnie?
- Nie, ani
trochę. – Odpowiedziałam pewnie i pocałowałam go w policzek.
- To dobrze.
Nie powinnaś. Jesteś ostatnią osobą, jaką mógłbym kiedykolwiek skrzywdzić. –
Powiedział i pocałował mnie w czubek głowy. Moja odpowiedź była szczera. Nie
bałam się go. Ani trochę. Kochałam go. Powinnam mu o tym powiedzieć, ale bałam
się. Mówił, że mu na mnie zależy, ale czy mnie kochał? Musiałam mu o tym
powiedzieć przy najbliższej okazji. Siedzieliśmy mocno przytuleni do siebie,
kiedy nagle Harry się odezwał.
- Może
pójdziemy na spacer? Znam takie jedno fajne miejsce. Jest tam bardzo ładnie. –
Powiedział i spojrzał na mnie. Uśmiechał się. Również się do niego
uśmiechnęłam.
- Okay,
chodźmy. – Powiedziałam. Wstaliśmy z kanapy. Poszłam po moją torebkę, która
leżała na łóżku w sypialni Harrego. Ubraliśmy się i wyszliśmy. Harry trzymał
mnie za rękę. Szliśmy i rozmawialiśmy. Kilka razy pocałował mnie w policzek.
Kiedy dotarliśmy na miejsce usiedliśmy na ławce. Byliśmy w jakimś parku nad
stawem. Był piękny. Rosły w nim lilie wodne i pływały po nim kaczki. Był
oświetlony przez dwie lampy. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i rozmawialiśmy.
Po pewnym czasie postanowiliśmy wrócić. Przeszliśmy już połowę drogi i nagle
zaczął padać deszcz. Lało jak z cebra. Przyspieszyliśmy trochę i schowaliśmy
się pod jakimś drzewem. Staliśmy tam i czekaliśmy aż przestanie padać lub
deszcz się trochę uspokoi. Staliśmy naprzeciwko siebie pod wielkim drzewem.
Jego gałęzie chroniły nas przed deszczem. Trzymaliśmy się za ręce. Spojrzeliśmy
sobie w oczy. To był ten moment, żeby powiedzieć mu, co do niego czuję.
Zbliżyliśmy się do siebie. Harry podszedł jeszcze bliżej mnie. Przylegaliśmy do
siebie. Przysunął się do mojej twarzy i pocałował mnie. Tak długo i namiętnie
jak za pierwszym razem. To było niesamowite. Kiedy skończyliśmy spojrzałam mu
głęboko w oczy i zebrałam się na odwagę, żeby wreszcie mu to powiedzieć.
- Harry,
kocham cię. Całym moim sercem. Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam. –
Powiedziałam i czekałam na jego odpowiedź. Milczał. Cały czas patrzyliśmy sobie
w oczy. Uśmiechnął się szeroko.
- Lily, ja
też cię kocham. Jesteś jedyną dziewczyną, na której tak bardzo mi zależy.
Kocham cię i nigdy nie przestanę. – Odpowiedział. Poczułam, że motyle w moim
brzuchu oszalały. On też mnie kochał. Cieszyłam się. Bardzo. Pocałowaliśmy się
znowu. Kiedy skończyliśmy przytuliłam się do niego. W końcu postanowiliśmy
ruszyć. Biegliśmy przez deszcz aż dotarliśmy do jego domu. Oboje byliśmy cali
mokrzy.
- Chodź ze
mną. – Powiedział Harry. Poszliśmy do jego sypialni. Z szafki z ubraniami wyjął
swoją bluzkę i wręczył mi.
- Ubierz to.
Twoje ubrania są całe mokre, muszą wyschnąć. Przebierz się. – Powiedział.
Poszłam do łazienki i ubrałam jego bluzkę. po chwili pojawił się w niej Harry. Był
w dresach. Nie miał na sobie koszulki. Wtedy zobaczyłam jego kolejne tatuaże.
Nawet mi się podobały.
- Kurde,
ubrałaś się już. – Powiedział i zaśmiał się. Przytuliłam się do niego.
Poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Moje ubrania wisiały na
kaloryferze, ale wyglądało na to, że dzisiaj nie wyschną.
- Chyba
będziesz musiała zostać na noc. – Powiedział Harry i pocałował mnie w szyję.
Faktycznie na to wyglądało. Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej, że nie
wrócę na noc, i że nie musi zostawiać otwartych drzwi. Oczywiście wspomniała
coś, żebyśmy się zabezpieczali a ja jej wytłumaczyłam, że nie dlatego zostaję.
Oglądaliśmy film przytuleni do siebie i zasnęłam w ramionach Harrego. Obudziłam
się dopiero później w jego łóżku. Leżał koło mnie. Przytuliłam się do niego i
ponownie zasnęłam.
___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział się podobał :) Zostałam nominowana do LBA :) Cieszę się bardzo i dziękuję Pezz za nominowanie mnie ;) Posta o tym opublikuję w najbliższym czasie :) Dziękuję wszystkim, którzy czytają i zapraszam do komentowania :)
___________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział się podobał :) Zostałam nominowana do LBA :) Cieszę się bardzo i dziękuję Pezz za nominowanie mnie ;) Posta o tym opublikuję w najbliższym czasie :) Dziękuję wszystkim, którzy czytają i zapraszam do komentowania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz