Nadeszła
niedziela. Rano oczywiście zjadłam śniadanie, ubrałam się i poddałam normalnym
czynnościom. Później, dwie godziny przed spotkaniem poszłam się umyć i
przygotować. Byłam w trakcie suszenia włosów, kiedy zadzwonił telefon.
Odłożyłam suszarkę na bok i poszłam odebrać. To był Harry.
- Hej, coś
się stało? – Zapytałam wracając do łazienki.
- Hej, nic
się nie stało. Jesteś gotowa czy jeszcze nie? – Zapytał.
- Właśnie
się umyłam i jestem w trakcie suszenia włosów. – Odpowiedziałam.
- To dobrze,
ale pospiesz się trochę. Będę po ciebie za godzinę. – Miał być dopiero za dwie.
Ciekawa byłam skąd ten pośpiech.
- Harry,
miałeś być za dwie. – Tak wiem, ale nastąpiła drobna zmiana planów i powinniśmy
być mniej więcej za godzinę… No ponad. – Powiedział. Wkurzyłam się.
- Harry?
- Tak?
- Dlaczego
mówisz mi o tym dopiero teraz?! – Byłam zła. Mógł mi powiedzieć wcześniej. Nie
wiedziałam czy się wyrobię. Musiałam.
- Bo
wcześniej byłem zajęty… Nie denerwuj się. Co to za różnica? – Zapytał. To
wyprowadziło mnie z równowagi jeszcze bardziej, ale postanowiłam się uspokoić.
- Mogłeś
powiedzieć mi wcześniej. Nie wiem czy zdążę się przygotować, ale spróbuję. Pa
Harry. – Powiedziałam przez zęby i rozłączyłam się. Telefon położyłam na półce
w łazience i kontynuowałam suszenie włosów. Kiedy skończyłam pobiegłam po
sukienkę i ubrałam ją. Przejrzałam się w lustrze. Wyglądałam w niej nie
najgorzej. Musiałam jeszcze założyć buty, ale to postanowiłam zostawić na
koniec. Musiałam jeszcze się uczesać. Poszłam do łazienki i rozczesałam
ponownie włosy. Spięłam je na górze głowy w kucyk, jak zwykle. Pomalowałam
rzęsy tuszem i nałożyłam na usta błyszczyk. Nie malowałam powiek ani nie
używałam żadnych podkładów. Nie lubiłam się malować. Tusz do rzęs i błyszczyk
to było maksimum. Poszłam do swojego pokoju i wyjęłam małą czarną torebkę.
Włożyłam do niej klucze od domu i telefon. Wzięłam swoje buty w rękę i poszłam
do pokoju, w którym siedziała moja mama. Powiedziała mi, że ładnie wyglądam i
życzyła powodzenia. Po chwili przyjechał Harry, pożegnałam się z moją mamą i
wyszłam z domu w moich nowych butach. Po drodze zabrałam jeszcze czarną
marynarkę. Harry stał przed drzwiami. Kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się. Ja
również się do niego uśmiechnęłam.
- Cześć,
pięknie wyglądasz. Powinnaś częściej nosić sukienki. – Powiedział i uśmiechnął
się.
- Dziękuję.
Nosiłabym je częściej, ale ich nie lubię. Sukienki to nie do końca mój styl. – Odpowiedziałam
wzruszając ramionami. Harry otworzył mi drzwi do samochodu i pomógł wsiąść.
Kiedy już jechaliśmy postanowił mi zadać złośliwe pytanie.
- A gdzie
twoje trampki? – Zapytał i zaśmiał się. Nie odpowiedziałam. Spojrzał na mnie.
Myślał chyba, że się obraziłam. Uśmiechnęłam się do niego. On do mnie też.
Byłam niesamowicie zdenerwowana. Dawno się tak nie stresowałam. Harry wyglądał
na spokojnego. W sumie to on nie miał czym się denerwować. Ja natomiast miałam.
Cały czas zastanawiałam się, jakie są jego mama i siostra i czy mnie polubią. Kiedy
dotarliśmy na miejsce Harry otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść. Jak zwykle.
- Gotowa? –
Zapytał i uśmiechnął się.
- Nie do
końca, ale bardziej gotowa już nie będę. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do
niego. Wziął mnie za rękę i poszliśmy do drzwi. Zapukał. Po chwili otworzyła
nam śliczna blondynka. Szeroko się uśmiechała. Była podobna do Harrego. Miała
na sobie bordową sukienkę do kolan i czarne szpilki. Wyglądała ślicznie.
- Cześć! Ja
jestem Gemma, siostra Harrego. Jak miło, że nareszcie mogę cię poznać! –
Powiedziała. Wyglądała na bardzo zadowoloną. Nie przestawała się uśmiechać.
- Cześć.
Jestem Lily. Mnie również miło cię poznać. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do
niej. Przytuliła mnie, a później Harrego. Wyglądała na bardzo wesołą i miłą
osobę.
- Jesteś
śliczna! – Powiedziała prowadząc nas do jadalni.
- Dziękuję.
Ty też. Jesteście do siebie z Harrym podobni. – Powiedziałam. Naprawdę była
piękna.
- W końcu
jesteśmy bliźniakami, co nie Harry? – Powiedziała i zaśmiała się.
- Naprawdę?
– Byłam w szoku.
- Nie,
żartuję. – Powiedziała i zaśmiała się. – Jestem starsza od Harrego o 3 lata.
- A
zachowujesz się jakbyś była ode mnie młodsza o 10. – Powiedział Harry i zaśmiał
się. Weszliśmy do jadalni. Była połączona z kuchnią, w której stała mama
Harrego. Miała ciemne włosy. Kiedy mnie zobaczyła uśmiechnęła się. Odeszła od
kuchenki i przywitała się ze mną.
- Miło cię
poznać. Jestem Anne, mama Harrego. Cieszę się, że nareszcie mogę cię poznać.
Długo na to czekałam. – Powiedziała i uśmiechnęła się.
- Mnie
również miło panią poznać. Jestem Lily. – Powiedziałam. Mama Harrego zrobiła to
co jego siostra, przytuliła mnie. Cały czas się do mnie uśmiechała. Usiedliśmy
wszyscy Orzy stole. Wszystko było przygotowane. Siedziałam obok Harrego. Nadal
trochę się denerwowałam ale już mniej. Podczas kolacji więcej pytań zadawała
siostra Harrego niż jego mama. Pytała ile mam lat, czy studiuję i o tym podobne
rzeczy. Po pewnym czasie spojrzała na mój pierścionek od Harrego. Wyglądała na
zdezorientowaną.
-
Zaręczyliście się? – Zapytała z zaciekawieniem. Mama Harrego spojrzała na nas i
zaczęła się jeszcze szerzej uśmiechać.
- Nie. Chyba
trochę jeszcze na to za wcześnie. – Powiedziałam uśmiechając się i spojrzałam
na pierścionek.
- Masz ten
pierścionek od Harrego? – Zapytała Gemma nie przestając się uśmiechać.
- Tak. –
Odpowiedziałam i również się uśmiechając.
- Ale nie
zaręczyliście się? – Spytała. Na jej twarzy widać było zdziwienie.
- Nie, dałem
jej go kiedy została moją dziewczyną. Jest symbolem naszego związku. –
Powiedział Harry i uśmiechnął się.
- Ahaaa. Tak
szczerze to inaczej wyobrażałam sobie dziewczynę Harrego. – Powiedziała bez
ogródek Gemma.
- Naprawdę?
A jak? – Zapytałam. Troszkę się przestraszyłam, że nie sprostałam jej
oczekiwaniom ale jej odpowiedź mnie nieco zdziwiła.
- Myślałam,
że będzie cała w tatuażach, albo przynajmniej w połowie. Masz jakiś tatuaż? –
Zapytała z zaciekawieniem.
- Nie, nie
mam. A czemu miałabym być cała w tatuażach? – Zapytałam dalej nie do końca
rozumiejąc. Wolałam jak na razie nie wspominać, że zamierzam sobie jakiś
zrobić.
- Nie
widziałaś tatuaży Harrego? – Zapytała dosyć głośno. Była w szoku. Zmarszczyła
czoło.
- Widziałam,
oczywiście. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- No
właśnie. Dlatego trochę inaczej wyobrażałam sobie jego dziewczynę. Ale ty
jesteś lepsza niż myślałam, o wiele lepsza! – Powiedziała i uśmiechnęła się.
- To prawda.
Jesteś inna niż myślałyśmy. Jesteś cudowna. – Powiedziała mama Harrego.
Uśmiechnęłam się i zarumieniłam. Byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że
powiedzą coś takiego.
- Jejku,
dziękuję. – Powiedziałam. Uśmiechałam się. Bardzo się cieszyłam. Chyba mnie
lubiły. Tak mi się wydawało. Później rozmawiałyśmy o dzieciństwie Harrego i
jego siostry. O tym jak byli ze sobą zżyci i o tym jak Harry jest blisko ze
swoją rodziną.
- A tak
ogólnie to planujecie wziąć ślub? Kiedyś w przyszłości? – Zapytała Gemma. Nie
wiedziałam co odpowiedzieć, spojrzałam na Harrego. Był równie zakłopotany co
ja. Spojrzałam na jego mamę i siostrę. Patrzyły na nas z nadzieją i czekały na
jakąś odpowiedź.
- Chyba
jeszcze za wcześnie, żeby o tym myśleć. – Powiedziałam, Harry przytaknął.
- Ale
rozstawać się nie zamierzacie? – Ponownie zapytała Gemma. Niektóre jej pytania
były dość trudne.
- Nie, nie
zamierzamy. – Tym razem odpowiedział Harry i spojrzał na mnie. Teraz to ja
przytaknęłam.
- A
chcielibyście mieć dzieci ze sobą? -
Zapytała. Naprawdę nie wiedziałam co mówić.
- Nie
myśleliśmy o tym jak na razie, tak samo jak o ślubie. – Powiedziałam.
- A sypiacie
ze sobą? To znaczy… no wiecie… - Zapytała. Czemu wszystkich to tak
interesowało?! Zaczerwieniłam się. Nie wiedziałam co powiedzieć. Harry spojrzał
na nią.
- Nie za
dużo byś chciała wiedzieć? – Odpowiedział Harry.
- Tak tylko
pytam. Z ciekawości. – Powiedziała. Wydawała się w ogóle nie być zakłopotana tą
sytuacją. Mama Harrego się zaśmiała.
- Nie, jak
na razie nie. – Odpowiedziałam. Liczyłam, że siostra Harrego skończy zadawać
tego typu pytania. Ale ona chyba się dopiero rozkręcała.
- A
zamierzacie? – Zadała kolejne pytanie. Ja nie miałam już pojęcia co odpowiedzieć.
Całe szczęście Harry mnie uratował.
- Nie
myśleliśmy o tym na razie. – Powiedział. Często zastanawiałam się, czy nie
przeszkadza mu, że ze sobą nie sypiamy. Jeszcze.
- Lily,
jesteś dziewicą? – Zapytała. Nie była ani trochę zażenowana. Musiałam coś
odpowiedzieć. Harry także patrzył na mnie z zaciekawieniem. Musiałam
odpowiedzieć na to pytanie.
- Tak,
jestem. – Odpowiedziałam. Z każdą sekundą robiłam się coraz bardziej czerwona.
Harry spojrzał na mnie a następnie na swoją siostrę.
- To chyba
dobrze. Nie przeszkadza ci to Harry? – Zapytała uśmiechając się. Wiedziała
chyba o jednorazowych przygodach Harrego z innymi dziewczynami. Harry spojrzał
na mnie i uśmiechnął się.
- Nie, ani
trochę. – Powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Chcesz stracić
dziewictwo z Harrym? – Zapytała ponownie Gemma. Ich mama nie musiała o nic
pytać. Jej córka zadawała tyle pytań, że wiedziały już niemal o wszystkim. Znów
się zaczerwieniłam. Mój chłopak spojrzał na mnie i cicho się zaśmiał. On też
był ciekawy mojej odpowiedzi. Tak to przynajmniej wyglądało.
- Ja… sama
nie wiem… chyba tak… - Wyjąkałam cicho, prawie nie było słychać mojej odpowiedzi. Zaczerwieniłam się już chyba najbardziej jak mogłam. Miałam ochotę schować się pod stół. Gemma uśmiechnęła się.
- Masz
jeszcze jakieś ciekawe pytanie? – Powiedział Harry do swojej siostry i
uśmiechnął się.
- Hmm chyba
już nie. – Uśmiechnęła się. Mama Harrego cały czas się uśmiechała. Później
rozmawiałam z nią przez chwilę ale już o normalniejszych rzeczach niż z jej
córką. Po kolacji zaoferowałam Anne, że pomogę jej posprzątać, ale odmówiła.
Pożegnaliśmy się z mamą i siostrą Harrego. Obie mocno mnie przytuliły i
powiedziały, że jestem najlepszą dziewczyną, na jaką mógł trafić Harry.
Ucieszyło mnie to. Kiedy wyszliśmy Harry odezwał się.
-
Przepraszam za moją siostrę. Jej pytania potrafią zamęczyć. – Powiedział i
pocałował mnie w czubek głowy.
- Nic takiego
się nie stało. Większość pytań była w porządku. – Powiedziałam. Nie
spodziewałam się, że zapyta mnie czy zamierzam stracić z Harrym dziewictwo.
- Polubiły
cię, bardzo. – Powiedział otwierając mi drzwi do samochodu.
- Ja je też.
– Odpowiedziałam. Pocałował mnie. Po drodze rozmawialiśmy o jego siostrze i o
tym, że nie do końca zdaje sobie sprawę, że nie o wszystko może pytać. Pod
domem Harry otworzył mi drzwi od samochodu i pomógł wysiąść. Jak zwykle
odprowadził mnie przed drzwi mojego domu, pocałował i poszedł do swojego
samochodu, po czym odjechał. Kiedy weszłam do domu mama pytała mnie jak poszło.
Usiadłam z nią w salonie i opowiedziałam jak było. Cieszyła się, że zostałam
zaakceptowana przez rodzinę Harrego. Ja również byłam z tego bardzo zadowolona.
Świetny rozdział:)
OdpowiedzUsuńHaha, niezłe te pytania XD
Next♡
Nominuję Cię do LBA ---> http://my-fucking-life-fanfiction.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-awards.html
OdpowiedzUsuń