piątek, 20 lutego 2015

Rozdział 14



Kiedy rano się obudziłam zauważyłam, że nie ma obok mnie Harrego. Wyszłam z jego pokoju i zaczęłam go szukać. Zazwyczaj to ja budziłam się pierwsza. Nagle usłyszałam jego głos. Dochodził z kuchni. Stanęłam obok wejścia. Rozmawiał przez telefon. Krzyczał na swojego rozmówcę, był wściekły. Nie wchodziłam do środka. Stałam przy wejściu i słuchałam, o czym rozmawiają.
- Nie wkurwiaj mnie! Nawet się do niej nie zbliżaj! – Krzyczał Harry. Zastanawiałam się z kim rozmawia. Był naprawdę wściekły. Wysłuchał swojego rozmówcy i odezwał się ponownie. – Jeżeli tylko spróbujesz ją tknąć to dostaniesz taki wpierdol, że się nie pozbierasz! A jeżeli jej coś zrobisz, obiecuję, że cię zabiję! – Krzyknął. Przestraszyłam się. Postanowiłam wejść do kuchni. Harry od razu na mnie spojrzał. Wyglądał na zszokowanego moim widokiem. Widocznie myślał, że nadal śpię. – Nawet się do niej nie zbliżaj. – Warknął cicho do telefonu i rozłączył się. Spojrzał na mnie. Był trochę zakłopotany. Podejrzewam, że nie chciał żebym słyszała jego rozmowę telefoniczną.
- Dzień dobry kochanie. – Powiedział i uśmiechnął się. Podszedł do mnie.
- Dzień dobry. – Odpowiedziałam również się do niego uśmiechając. Przytulił mnie.
- Zrobiłem śniadanie. – Powiedział wskazując na stół. Wyglądał na zadowolonego z siebie. Podeszliśmy do stołu. Odsunął krzesło i pozwolił mi usiąść a następnie przysunął mnie bliżej stołu. Następnie usiadł obok mnie. Zaczęliśmy jeść. Długo myślałam aż w końcu postanowiłam zadać mu pytanie.
- Z… z kim rozmawiałeś? – Zapytałam cicho i spojrzałam na niego czekając na odpowiedź. Harry spojrzał na mnie. Nie wiedział co ma powiedzieć.
- Ze… znajomym. – Odpowiedział. Spojrzał na mnie. Nie wiem dlaczego myślał, że mu w to uwierzę.
- Harry… powiedz prawdę. Tak byś ze znajomym nie rozmawiał. – Powiedziałam.
- Cóż… nie chciałem ci o tym mówić żeby cię nie denerwować, ale… to był Dylan. – Powiedział oczekując mojej odpowiedzi. Przypomniałam sobie ten wieczór przed klubem. Kiedy Harry bił się z tym chłopakiem.
- Czego chciał? – Zapytałam. Byłam przerażona, ale starałam się tego nie okazywać.
- On… mówił, że… skoro wtedy nie było go z tym jego koleżką i nie udało mu się z moją siostrą… to spróbuje… z tobą. – Powiedział Harry. Widziałam, że był wściekły.
- Jak to ze mną? – Odpowiedziałam. Teraz już nie ukrywałam swojego strachu.
- On… zdobył twój adres i wie gdzie pracujesz. Nie mam pojęcia skąd ma te informacje. Może cię śledził. Jeżeli cię skrzywdzi to osobiście skurwiela zabiję. – Powiedział Harry przez zaciśnięte zęby.
- Spokojnie Harry… coś wymyślimy. – Powiedziałam. Chociaż sama nie wiedziałam co robić. Bałam się.
- Na razie jesteś u mnie i prawdopodobnie będziesz tutaj przez jakiś czas, więc jesteś bezpieczna. Ale mam do ciebie prośbę. Nie wracaj wieczorem z nikąd sama. Dzwoń po mnie. Po pracy będę po ciebie przyjeżdżał. Nie będziesz wychodziła z księgarni. Ja będę wchodził po ciebie. Jeżeli nie będę mógł, bo ciebie przyjechać, wyślę Louisa lub Zayna. – Powiedział spokojnie.
- Dobrze. – Powiedziałam spokojnie. Po chwili Harry zmienił temat. Rozmawialiśmy o tym, co i kiedy będziemy robić podczas mojego pobytu u niego. Nagle zadzwonił mój telefon. To była moja szefowa. Zatrudniła nowego pracownika i grafik się zmienił. Miałam pracować w poniedziałki i wtorki po południu, a w środy rano. Porozmawiałam z nią jeszcze chwilę i wróciłam do Harrego. Po śniadaniu zabrałam się do sprzątania.
- Ja posprzątam. – Powiedział Harry i uśmiechnął się.
- Ty robiłeś śniadanie, więc ja posprzątam. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Tym razem było na odwrót niż za zwyczaj. Kiedy posprzątałam poszłam się umyć i ubrać. Dzisiaj miałam dzień wolny w pracy. Pojechaliśmy z Harrym do mnie. Poszłam nakarmić kota i wyczyścić mu kuwetę. Posiedziałam z nim chwilę i wróciłam do Harrego. Wróciliśmy do niego.
                                                                            ***
Oglądaliśmy przez chwilę telewizję a później ja poszłam do niego do pokoju poczytać książkę. Harry w tym czasie miał sprawdzić coś na komputerze. Po chwili usłyszałam, że ktoś jest ze mną w pokoju. Odwróciłam się a Harry stał za mną. Uśmiechnął się i podszedł do mnie.
- Podejdź do mnie na chwilę. – Powiedział uśmiechając się.
 Odłożyłam książkę na szafkę i wstałam z łóżka. Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Raz, drugi, trzeci. Byliśmy w siebie wtuleni, a on wciąż mnie całował. Obściskiwaliśmy się przez chwilę, aż w pewnym momencie Harry pchnął mnie lekko na łóżko. Przycisnął mnie do niego swoim ciałem i kontynuował całowanie mnie. Bawił się też moimi włosami. Przytulaliśmy się do siebie coraz mocniej i całowaliśmy coraz namiętniej. To było niesamowite. W pewnej chwili poczułam, że Harry rozpina moją koszulę. Zdjął ją ze mnie i dalej mnie całował następnie przerwał na chwilę by zdjąć mi koszulkę. Zbliżył się do mnie i znów mnie całował. Wręcz na mnie leżał. Leżałam już w staniku, a on zaczął całować moją szyję idąc coraz niżej. Skończył na zagłębieniu między moimi piersiami i wrócił do moich ust. Zaczął rozpinać moje spodnie. Następnie pocałował mnie kilkakrotnie w szyję. Zdjął mi spodnie. Zdjął też swoją koszulkę. Znów przywarł do mnie i zaczął mnie całować. Leżałam już tylko w bieliźnie. Czułam jego ciepło na sobie. Cały czas mnie całując włożył rękę pode mnie. Przejechał nią wzdłuż moich pleców i chwycił zapięcie od stanika. Powoli zaczął go rozpinać. Dopiero wtedy w pełni uświadomiłam sobie, co się dzieje. Odwróciłam głowę tak, żeby nie mógł mnie dalej całować. Wyglądał na zdezorientowanego. Odepchnęłam go od siebie lekko. Na tyle, żeby móc się spod niego wyślizgnąć. Nie zdążył rozpiąć mojego stanika. Stanęłam naprzeciwko niego. Patrzył na mnie, był zdziwiony. Nie wiedział, o co mi chodzi.
- Coś się stało? Coś nie tak? – Zapytał i zmarszczył czoło.
- Nie, nic… ja tylko…  Ja…- Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć. Nie byłam jeszcze na to gotowa.
- Nie chcesz? – Zapytał dokładnie mnie obserwując.
- Nie chodzi o to, że nie chcę… Ja… jeszcze nie jestem gotowa. To wszystko dzieje się tak szybko. Kocham cię Harry. Całym moim sercem, ale jeszcze nie jestem na to gotowa. Chcę żeby ten pierwszy raz był wyjątkowy. Nie musi być po ślubie, ale chcę żeby był z kimś, z kim będę już na zawsze. I tak chcę żebyś to był ty. Żebyś był tym pierwszym i jedynym, ale nie wiem czy ty tego chcesz.
- Ja też cię kocham całym sercem Lily. I chcę być twoim pierwszym i jedynym. Chcę być z tobą na zawsze. Nie mówię tego po to, żeby teraz się z tobą przespać. Naprawdę cię kocham. Jeżeli nie jesteś jeszcze gotowa, rozumiem. Ale mam nadzieję, że wierzysz w szczerość moich słów i w moje uczucia.
- Wierzę Harry. – Powiedziałam podchodząc do niego i łapiąc go za rękę. – Ale poczekajmy jeszcze trochę. Nie dużo. Trochę. Przemyślmy to. – Powiedziałam.
- Dobrze. Chcę twojego szczęścia i kocham cię. Jak poczujesz, że jesteś gotowa, od razu mi powiedz. Ja jestem gotów o każdej porze dnia i nocy. – Powiedział Harry i zaśmiał się.
- Będziesz pierwszą osobą, której o tym powiem. – Ja również się zaśmiałam. – Ale nie bój się, nei musimy czekać do ślubu. – Powiedziałam cicho.
- Chciałabyś kiedyś w przyszłości… wyjść za mnie? – Zapytał Harry zdziwiony.
- T… tak. – Powiedziałam jeszcze ciszej.
- To dobrze. Wtedy będziesz moja i tylko moja. Na zawsze. – Powiedział i zaśmiał się. Przytulił mnie o pocałował w policzek. – Ahh, ciężko mi to mówić patrząc na ciebie, ale ubierz się. – Powiedział wzdychając, a następnie się zaśmiał. Uśmiechnęłam się. Podniosłam z podłogi moją koszulkę i ubrałam ją na siebie. Następnie włożyłam swoją koszulę i poszliśmy z Harrym do salonu. Rozmawialiśmy o naszym związku. Obiecałam mu, że stracę z nim dziewictwo, jeżeli on obieca, że będzie ze mną już na zawsze. Zgodził się. Później jeszcze raz powtórzył, żebym powiedziała mu jak będę gotowa. Wtedy sobie przypomniałam. Mieliśmy ustalić gdzie będę spać.
- Harry… a gdzie mam spać podczas pobytu u ciebie? – Zapytałam uśmiechając się do niego.
- Skoro nie chcesz mi się jeszcze oddać… - Podkreślił słowo „jeszcze” i uśmiechnął się. – To pozwól mi chociaż ze sobą spać. I tak zazwyczaj jak u mnie nocujesz śpimy razem. – Powiedział i uśmiechnął się.
- Dobrze. – Powiedziałam i zaśmiałam się. Zrobił minę jak szczeniak proszący o smakołyk. Pocałowałam go i przytuliłam się do niego. Później rozmawialiśmy już o innych rzeczach. Leżeliśmy na kanapie, przytuleni do siebie i opowiadaliśmy sobie różne historyjki ze swojego życia. A później zaczęliśmy oglądać jakiś film, który Harry bardzo chciał ze mną obejrzeć. Po filmie poszłam się umyć i przygotować do spania. Było już dosyć późno. Po mnie Harry zrobił to samo. Położyliśmy się razem spać. Harry przytulił się mocno do mnie. Wplotłam swoje nogi między jego. Czułam się z nim bardzo bezpiecznie. Dał mi buziaka na dobranoc. Następnie ja wtuliłam się w niego i po chwili zasnęłam.

niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 13



Rano wstałam i poszłam sprawdzić, czy moje ubrania wyschły. Ubrałam się i przygotowałam śniadanie. Kiedy Harry wstał podszedł do mnie i pocałował mnie.
- Dzień dobry kochanie. – Powiedział i uśmiechnął się. Następnie mnie przytulił.
- Dzień dobry. – Odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Zrobiłaś śniadanie, nie musiałaś. Zrobiłbym. – Powiedział. Już raz to słyszałam.
- Ale nie musisz bo byłam pierwsza. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Usiedliśmy. Podczas śniadania ustaliliśmy, a właściwie to Harry ustalił, że najpierw podwiezie mnie do domu, żebym się przebrała a później zawiezie mnie do pracy. Mówiłam mu, że mogę się przejść, ale jak zwykle nie miałam za dużo do powiedzenia. Kiedy już przyjechałam do domu i się przebrałam zobaczyłam, że mama zostawiła mi na lodówce liścik. Zabrałam go ze sobą i postanowiłam, że przeczytam w drodze do pracy. Wsiadłam do samochodu i wyjęłam kartkę. Zaczęłam czytać. „ Kochanie, musiałam wyjechać na kilka dni. Ciocia Nancy jest w szpitalu. Miała zawał. Dzwoniłam do ciebie, ale nie odbierałaś. Nic dziwnego, w końcu byłaś z Harrym… Zadzwonię do ciebie wieczorem. Podczas kiedy mnie nie będzie, może byś spała u Harrego? Nie będziesz wtedy sama. To już twoja decyzja. Pamiętaj, żeby karmić kota. Kocham cię. Mama.” Zaczęłam się martwić o ciocię. Miałam nadzieję, że jak mama zadzwoni, dowiem się więcej o stanie zdrowia cioci Nancy. Nie chciałam o tym myśleć. Zaczęłam się zastanawiać nad wyjazdem mamy. W sumie mogłam spać przez te kilka dni u Harrego. Co do kota, mogłam przyjeżdżać go karmić. I tak rzadko, kiedy przebywał ze mną. Spał raczej sam na kanapie w salonie lub w swoim posłaniu. Lubił ciszę i spokój, więc podejrzewam, że nawet by się ucieszył gdybym pojechała do Harrego. Musiałam oczywiście jeszcze z nim o tym porozmawiać.
- Co czytasz? – Zapytał Harry.
- List od mojej mamy, który zostawiła w kuchni. Wyjeżdża na kilka dni do cioci. – Powiedziałam.
- Może, chciałabyś przyjechać do mnie na ten czas? – Zapytał od razu. Sama miałam mu to zaproponować, więc ucieszyłam się, kiedy mnie o to zapytał.
- To nie taki głupi pomysł. – Powiedziałam. Staliśmy już pod księgarnią.
- Przyjadę po ciebie po pracy i podwiozę cię do domu. Spakujesz się i pojedziemy do mnie. Co ty na to?
- Jestem za. To do zobaczenia. Kocham cię, pa. – Powiedziałam i pocałowałam go na pożegnanie. Następnie wysiadłam z auta i poszłam do księgarni. W pracy zastanawiałam się nad tym, co będziemy robić z Harrym przez tyle czasu razem. Z zamyślenia wyrwała mnie jakaś dziewczyna. Byłam pewna, że zapyta o jakąś książkę lub coś w tym stylu, ale nie. Była dosyć wysoka, miała blond włosy do ramion. Była nawet ładna.
- Hej, ty jesteś Lily. Tak? – Zapytała i uśmiechnęła się. Miała przyjazny wyraz twarzy.
- Tak. W czym mogę pomóc? – Odpowiedziałam.
- Ja nie przyszłam tutaj w sprawie książek. Widziałam cię z Harrym. Jesteście razem? – Zapytała i uśmiechnęła się.
- Tak, a co? – Zapytałam. Już myślałam, że zaraz powie mi, jaki to Harry jest niebezpieczny, i że powinnam na niego uważać.
- Przepraszam, że przyszłam tutaj, ale widziałam was razem w samochodzie na parkingu jak przechodziłam obok. Postanowiłam, że wejdę i cię poznam. – Powiedziała. Jej odpowiedź nieco mnie zdziwiła. Nie wiedziałam, o co chodzi.
- Nie do końca rozumiem. – Powiedziałam.
- Ja jestem Emily. Jestem przyjaciółką Harrego. – Powiedziała. Uśmiechnęłam się.
- Miło cię poznać. – Powiedziałam.
- Od kiedy jesteście razem? – Zapytała.
- Prawie dwa miesiące. – Odpowiedziałam. Zmarszczyła czoło.
- Czemu Harry nic nam o tobie nie wspominał? – Nie widziałam, co odpowiedzieć.
- Nam? – Zapytałam zdezorientowana.
- Mi i Niallowi. Jestem jego dziewczyną. Niall to przyjaciel Harrego. – Powiedziała.
- Rozumiem. A ja nie słyszałam nic o was. – Odpowiedziałam.
- Cóż w sumie to nie widzieliśmy się z Harrym od mniej więcej dwóch miesięcy. Może był zbyt zajęty tobą żeby się z nami spotkać. – Powiedziała i uśmiechnęła się.
- Powiem mu, że tu byłaś. – Uśmiechnęłam się do niej.
- Dobrze, przekaż mu też, żeby się z nami skontaktował. – Powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. Ja do niej też. Pożegnała się ze mną i wyszła. Po pracy Harry przyjechał po mnie. Opowiedziałam mu, że Emily była w księgarni i, że chciała, aby Harry skontaktował się z nią i Niallem. Ucieszył się nawet, że ją poznałam. Powiedział, że się z nimi spotka, i że ja pójdę z nim. Nie miałam nic przeciwko. Kiedy już podjechaliśmy pod mój dom ustaliliśmy z Harrym, że przyjedzie po mnie za godzinę. Weszłam do domu i zaczęłam się pakować. Biegałam z kąta w kąt i zbierałam potrzebne mi rzeczy. Kiedy skończyłam poszłam do kuchni i nakarmiłam kota. Kiedy zobaczyłam przez okno, że Harry przyjechał zaczęłam się ubierać i wyszłam z domu. Przywitał się ze mną i pocałował mnie. Wziął ode mnie torbę i zaniósł do samochodu. Pomógł mi wsiąść i ruszyliśmy. Nie rozmawialiśmy zbyt wiele po drodze. Kiedy dotarliśmy pod jego dom, Harry wziął moją torbę i zaniósł do środka. Ja poszłam za nim. Położył ją u siebie w sypialni i poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy ustalać, co będziemy robić podczas mojego pobytu u niego. Kiedy skończyliśmy zaczęliśmy oglądać jakiś film w trakcie, którego zasnęłam i jak zwykle obudziłam się jakiś czas później u Harrego w łóżku. Leżał koło mnie. Wtedy uświadomiłam sobie, że nie ustaliliśmy gdzie będę spać. Teraz już i tak nie wiele mogłam zrobić. Postanowiłam, że rano porozmawiam o tym z Harrym. Przytuliłam się do niego i zasnęłam.

niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 12



Byłam w pracy i układałam na półkach nowe książki, które dzisiaj przyjechały. Po pracy umówiłam się z Harrym, mieliśmy jak zwykle posiedzieć u niego. Kiedy skończyłam stanęłam na kasie. Do sklepu wszedł jakiś chłopak. Podszedł od razu do kasy. Myślałam, że chce abym mu pomogła znaleźć jakąś książkę, ale był tu w zupełnie innej sprawie. Podszedł do mnie.
- Jesteś Lily, dziewczyna Harrego. Prawda? – Powiedział spokojnie.
- T… tak. Coś się stało? – Zapytałam. Trochę się przestraszyłam. Myślałam, że Harremu coś się stało.
- Nie, nic. Chciałbym tylko ci coś powiedzieć. – Zaczął mówić ciszej.
- Co takiego? – Byłam zdezorientowana. Skąd wiedział, że jestem z Harrym?
- Uważaj na niego. On jest niebezpieczny. Nie powinnaś w ogóle się z nim zadawać. Wiem, że mi nie uwierzysz, ale on nie umie nad sobą panować. Stwarza zagrożenie dla ciebie. – Powiedział spokojnie.
- Wiem, że nie zawsze nad sobą panuje, ale nie mam z tym problemu. On nigdy by mnie nie skrzywdził. Skąd wiesz, że jestem jego dziewczyną i kim jestem? – Powiedziałam. Byłam zła. Nie będzie mi mówił jakiś obcy facet, co mam robić. Wiedziałam, że Harry jest czasem traci nad sobą kontrolę, ale nigdy nie skrzywdziłby mnie.
- Widziałem cię z nim kilka razy. Tak myślałem, że jesteście razem. Zapytałem się jednego z jego kumpli o to i potwierdził. Wiedziałem, że nie uwierzysz w to, co mówię, ale chciałem cię, chociaż ostrzec. On jest naprawdę niebezpieczny. Może zrobić ci krzywdę. – Powiedział nieznajomy. Nie chciałam go dłużej słuchać. Harry nie stwarzał dla mnie zagrożenia. Wręcz przeciwnie, chronił mnie. Był przy mnie zawsze, gdy go potrzebowałam. Był dla mnie niczym anioł stróż.
- Posłuchaj. Harry nie jest dla mnie zagrożeniem i ja o tym wiem. Jestem pewna, że nigdy w życiu by mnie nie skrzywdził. Daj mi spokój! – Byłam wściekła. Nie wiedział nic o moim związku z Harrym, więc nie miał prawa się do niego mieszać.
- Dobrze, skoro wolisz ryzykować własne życie to proszę bardzo. – Powiedział i ruszył w kierunku wyjścia.
Nie chciałam z nim dłużej rozmawiać ani na niego patrzeć. Starałam się zapomnieć o całym tym zajściu i wróciłam do swoich obowiązków.
                                                                             ***
Po pracy przyjechał po mnie Harry. Pojechaliśmy do niego. Po drodze nie rozmawialiśmy zbyt wiele. Kiedy już znaleźliśmy się w jego domu postanowiłam opowiedzieć mu o tym, co zdarzyło się w księgarni. Chciałam znać jego opinię na ten temat. Byłam też ciekawa jak zareaguje. Siedzieliśmy u niego w salonie na kanapie i oglądaliśmy film. W końcu postanowiłam się odezwać.
- Harry… Dzisiaj do księgarni przyszedł jakiś facet. Mówił o tobie. – Zaczęłam niepewnie.
- Przyszedł do ciebie? Co mówił? – Zapytał Harry marszcząc czoło.
- Cóż… podszedł do mnie i mówił, że jesteś niebezpieczny i stwarzasz dla mnie zagrożenie. – Powiedziałam.
- I co o tym sądzisz? Myślisz, że to prawda? – Zapytał. Przestraszył się. Myślał, że wezmę to do siebie.
- Sądzę, że to nie prawda. Nie uważam, żebyś był dla mnie niebezpieczny. Wręcz przeciwnie. Chronisz mnie od niebezpieczeństwa. – Odpowiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Wiesz, że nigdy bym cię nie skrzywdził. Prawda? Nigdy w życiu. – Powiedział spokojnie.
- Wiem, sam mi to mówiłeś.
- Lily… boisz się mnie?
- Nie, ani trochę. – Odpowiedziałam pewnie i pocałowałam go w policzek.
- To dobrze. Nie powinnaś. Jesteś ostatnią osobą, jaką mógłbym kiedykolwiek skrzywdzić. – Powiedział i pocałował mnie w czubek głowy. Moja odpowiedź była szczera. Nie bałam się go. Ani trochę. Kochałam go. Powinnam mu o tym powiedzieć, ale bałam się. Mówił, że mu na mnie zależy, ale czy mnie kochał? Musiałam mu o tym powiedzieć przy najbliższej okazji. Siedzieliśmy mocno przytuleni do siebie, kiedy nagle Harry się odezwał.
- Może pójdziemy na spacer? Znam takie jedno fajne miejsce. Jest tam bardzo ładnie. – Powiedział i spojrzał na mnie. Uśmiechał się. Również się do niego uśmiechnęłam.
- Okay, chodźmy. – Powiedziałam. Wstaliśmy z kanapy. Poszłam po moją torebkę, która leżała na łóżku w sypialni Harrego. Ubraliśmy się i wyszliśmy. Harry trzymał mnie za rękę. Szliśmy i rozmawialiśmy. Kilka razy pocałował mnie w policzek. Kiedy dotarliśmy na miejsce usiedliśmy na ławce. Byliśmy w jakimś parku nad stawem. Był piękny. Rosły w nim lilie wodne i pływały po nim kaczki. Był oświetlony przez dwie lampy. Siedzieliśmy przytuleni do siebie i rozmawialiśmy. Po pewnym czasie postanowiliśmy wrócić. Przeszliśmy już połowę drogi i nagle zaczął padać deszcz. Lało jak z cebra. Przyspieszyliśmy trochę i schowaliśmy się pod jakimś drzewem. Staliśmy tam i czekaliśmy aż przestanie padać lub deszcz się trochę uspokoi. Staliśmy naprzeciwko siebie pod wielkim drzewem. Jego gałęzie chroniły nas przed deszczem. Trzymaliśmy się za ręce. Spojrzeliśmy sobie w oczy. To był ten moment, żeby powiedzieć mu, co do niego czuję. Zbliżyliśmy się do siebie. Harry podszedł jeszcze bliżej mnie. Przylegaliśmy do siebie. Przysunął się do mojej twarzy i pocałował mnie. Tak długo i namiętnie jak za pierwszym razem. To było niesamowite. Kiedy skończyliśmy spojrzałam mu głęboko w oczy i zebrałam się na odwagę, żeby wreszcie mu to powiedzieć.
- Harry, kocham cię. Całym moim sercem. Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam. – Powiedziałam i czekałam na jego odpowiedź. Milczał. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy. Uśmiechnął się szeroko.
- Lily, ja też cię kocham. Jesteś jedyną dziewczyną, na której tak bardzo mi zależy. Kocham cię i nigdy nie przestanę. – Odpowiedział. Poczułam, że motyle w moim brzuchu oszalały. On też mnie kochał. Cieszyłam się. Bardzo. Pocałowaliśmy się znowu. Kiedy skończyliśmy przytuliłam się do niego. W końcu postanowiliśmy ruszyć. Biegliśmy przez deszcz aż dotarliśmy do jego domu. Oboje byliśmy cali mokrzy.
- Chodź ze mną. – Powiedział Harry. Poszliśmy do jego sypialni. Z szafki z ubraniami wyjął swoją bluzkę i wręczył mi.
- Ubierz to. Twoje ubrania są całe mokre, muszą wyschnąć. Przebierz się. – Powiedział. Poszłam do łazienki i ubrałam jego bluzkę. po chwili pojawił się w niej Harry. Był w dresach. Nie miał na sobie koszulki. Wtedy zobaczyłam jego kolejne tatuaże. Nawet mi się podobały.
- Kurde, ubrałaś się już. – Powiedział i zaśmiał się. Przytuliłam się do niego. Poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Moje ubrania wisiały na kaloryferze, ale wyglądało na to, że dzisiaj nie wyschną.
- Chyba będziesz musiała zostać na noc. – Powiedział Harry i pocałował mnie w szyję. Faktycznie na to wyglądało. Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam jej, że nie wrócę na noc, i że nie musi zostawiać otwartych drzwi. Oczywiście wspomniała coś, żebyśmy się zabezpieczali a ja jej wytłumaczyłam, że nie dlatego zostaję. Oglądaliśmy film przytuleni do siebie i zasnęłam w ramionach Harrego. Obudziłam się dopiero później w jego łóżku. Leżał koło mnie. Przytuliłam się do niego i ponownie zasnęłam. 
___________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że rozdział się podobał :) Zostałam nominowana do LBA :) Cieszę się bardzo i dziękuję Pezz za nominowanie mnie ;) Posta o tym opublikuję w najbliższym czasie :) Dziękuję wszystkim, którzy czytają i zapraszam do komentowania :)