piątek, 20 lutego 2015

Rozdział 14



Kiedy rano się obudziłam zauważyłam, że nie ma obok mnie Harrego. Wyszłam z jego pokoju i zaczęłam go szukać. Zazwyczaj to ja budziłam się pierwsza. Nagle usłyszałam jego głos. Dochodził z kuchni. Stanęłam obok wejścia. Rozmawiał przez telefon. Krzyczał na swojego rozmówcę, był wściekły. Nie wchodziłam do środka. Stałam przy wejściu i słuchałam, o czym rozmawiają.
- Nie wkurwiaj mnie! Nawet się do niej nie zbliżaj! – Krzyczał Harry. Zastanawiałam się z kim rozmawia. Był naprawdę wściekły. Wysłuchał swojego rozmówcy i odezwał się ponownie. – Jeżeli tylko spróbujesz ją tknąć to dostaniesz taki wpierdol, że się nie pozbierasz! A jeżeli jej coś zrobisz, obiecuję, że cię zabiję! – Krzyknął. Przestraszyłam się. Postanowiłam wejść do kuchni. Harry od razu na mnie spojrzał. Wyglądał na zszokowanego moim widokiem. Widocznie myślał, że nadal śpię. – Nawet się do niej nie zbliżaj. – Warknął cicho do telefonu i rozłączył się. Spojrzał na mnie. Był trochę zakłopotany. Podejrzewam, że nie chciał żebym słyszała jego rozmowę telefoniczną.
- Dzień dobry kochanie. – Powiedział i uśmiechnął się. Podszedł do mnie.
- Dzień dobry. – Odpowiedziałam również się do niego uśmiechając. Przytulił mnie.
- Zrobiłem śniadanie. – Powiedział wskazując na stół. Wyglądał na zadowolonego z siebie. Podeszliśmy do stołu. Odsunął krzesło i pozwolił mi usiąść a następnie przysunął mnie bliżej stołu. Następnie usiadł obok mnie. Zaczęliśmy jeść. Długo myślałam aż w końcu postanowiłam zadać mu pytanie.
- Z… z kim rozmawiałeś? – Zapytałam cicho i spojrzałam na niego czekając na odpowiedź. Harry spojrzał na mnie. Nie wiedział co ma powiedzieć.
- Ze… znajomym. – Odpowiedział. Spojrzał na mnie. Nie wiem dlaczego myślał, że mu w to uwierzę.
- Harry… powiedz prawdę. Tak byś ze znajomym nie rozmawiał. – Powiedziałam.
- Cóż… nie chciałem ci o tym mówić żeby cię nie denerwować, ale… to był Dylan. – Powiedział oczekując mojej odpowiedzi. Przypomniałam sobie ten wieczór przed klubem. Kiedy Harry bił się z tym chłopakiem.
- Czego chciał? – Zapytałam. Byłam przerażona, ale starałam się tego nie okazywać.
- On… mówił, że… skoro wtedy nie było go z tym jego koleżką i nie udało mu się z moją siostrą… to spróbuje… z tobą. – Powiedział Harry. Widziałam, że był wściekły.
- Jak to ze mną? – Odpowiedziałam. Teraz już nie ukrywałam swojego strachu.
- On… zdobył twój adres i wie gdzie pracujesz. Nie mam pojęcia skąd ma te informacje. Może cię śledził. Jeżeli cię skrzywdzi to osobiście skurwiela zabiję. – Powiedział Harry przez zaciśnięte zęby.
- Spokojnie Harry… coś wymyślimy. – Powiedziałam. Chociaż sama nie wiedziałam co robić. Bałam się.
- Na razie jesteś u mnie i prawdopodobnie będziesz tutaj przez jakiś czas, więc jesteś bezpieczna. Ale mam do ciebie prośbę. Nie wracaj wieczorem z nikąd sama. Dzwoń po mnie. Po pracy będę po ciebie przyjeżdżał. Nie będziesz wychodziła z księgarni. Ja będę wchodził po ciebie. Jeżeli nie będę mógł, bo ciebie przyjechać, wyślę Louisa lub Zayna. – Powiedział spokojnie.
- Dobrze. – Powiedziałam spokojnie. Po chwili Harry zmienił temat. Rozmawialiśmy o tym, co i kiedy będziemy robić podczas mojego pobytu u niego. Nagle zadzwonił mój telefon. To była moja szefowa. Zatrudniła nowego pracownika i grafik się zmienił. Miałam pracować w poniedziałki i wtorki po południu, a w środy rano. Porozmawiałam z nią jeszcze chwilę i wróciłam do Harrego. Po śniadaniu zabrałam się do sprzątania.
- Ja posprzątam. – Powiedział Harry i uśmiechnął się.
- Ty robiłeś śniadanie, więc ja posprzątam. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Tym razem było na odwrót niż za zwyczaj. Kiedy posprzątałam poszłam się umyć i ubrać. Dzisiaj miałam dzień wolny w pracy. Pojechaliśmy z Harrym do mnie. Poszłam nakarmić kota i wyczyścić mu kuwetę. Posiedziałam z nim chwilę i wróciłam do Harrego. Wróciliśmy do niego.
                                                                            ***
Oglądaliśmy przez chwilę telewizję a później ja poszłam do niego do pokoju poczytać książkę. Harry w tym czasie miał sprawdzić coś na komputerze. Po chwili usłyszałam, że ktoś jest ze mną w pokoju. Odwróciłam się a Harry stał za mną. Uśmiechnął się i podszedł do mnie.
- Podejdź do mnie na chwilę. – Powiedział uśmiechając się.
 Odłożyłam książkę na szafkę i wstałam z łóżka. Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Raz, drugi, trzeci. Byliśmy w siebie wtuleni, a on wciąż mnie całował. Obściskiwaliśmy się przez chwilę, aż w pewnym momencie Harry pchnął mnie lekko na łóżko. Przycisnął mnie do niego swoim ciałem i kontynuował całowanie mnie. Bawił się też moimi włosami. Przytulaliśmy się do siebie coraz mocniej i całowaliśmy coraz namiętniej. To było niesamowite. W pewnej chwili poczułam, że Harry rozpina moją koszulę. Zdjął ją ze mnie i dalej mnie całował następnie przerwał na chwilę by zdjąć mi koszulkę. Zbliżył się do mnie i znów mnie całował. Wręcz na mnie leżał. Leżałam już w staniku, a on zaczął całować moją szyję idąc coraz niżej. Skończył na zagłębieniu między moimi piersiami i wrócił do moich ust. Zaczął rozpinać moje spodnie. Następnie pocałował mnie kilkakrotnie w szyję. Zdjął mi spodnie. Zdjął też swoją koszulkę. Znów przywarł do mnie i zaczął mnie całować. Leżałam już tylko w bieliźnie. Czułam jego ciepło na sobie. Cały czas mnie całując włożył rękę pode mnie. Przejechał nią wzdłuż moich pleców i chwycił zapięcie od stanika. Powoli zaczął go rozpinać. Dopiero wtedy w pełni uświadomiłam sobie, co się dzieje. Odwróciłam głowę tak, żeby nie mógł mnie dalej całować. Wyglądał na zdezorientowanego. Odepchnęłam go od siebie lekko. Na tyle, żeby móc się spod niego wyślizgnąć. Nie zdążył rozpiąć mojego stanika. Stanęłam naprzeciwko niego. Patrzył na mnie, był zdziwiony. Nie wiedział, o co mi chodzi.
- Coś się stało? Coś nie tak? – Zapytał i zmarszczył czoło.
- Nie, nic… ja tylko…  Ja…- Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć. Nie byłam jeszcze na to gotowa.
- Nie chcesz? – Zapytał dokładnie mnie obserwując.
- Nie chodzi o to, że nie chcę… Ja… jeszcze nie jestem gotowa. To wszystko dzieje się tak szybko. Kocham cię Harry. Całym moim sercem, ale jeszcze nie jestem na to gotowa. Chcę żeby ten pierwszy raz był wyjątkowy. Nie musi być po ślubie, ale chcę żeby był z kimś, z kim będę już na zawsze. I tak chcę żebyś to był ty. Żebyś był tym pierwszym i jedynym, ale nie wiem czy ty tego chcesz.
- Ja też cię kocham całym sercem Lily. I chcę być twoim pierwszym i jedynym. Chcę być z tobą na zawsze. Nie mówię tego po to, żeby teraz się z tobą przespać. Naprawdę cię kocham. Jeżeli nie jesteś jeszcze gotowa, rozumiem. Ale mam nadzieję, że wierzysz w szczerość moich słów i w moje uczucia.
- Wierzę Harry. – Powiedziałam podchodząc do niego i łapiąc go za rękę. – Ale poczekajmy jeszcze trochę. Nie dużo. Trochę. Przemyślmy to. – Powiedziałam.
- Dobrze. Chcę twojego szczęścia i kocham cię. Jak poczujesz, że jesteś gotowa, od razu mi powiedz. Ja jestem gotów o każdej porze dnia i nocy. – Powiedział Harry i zaśmiał się.
- Będziesz pierwszą osobą, której o tym powiem. – Ja również się zaśmiałam. – Ale nie bój się, nei musimy czekać do ślubu. – Powiedziałam cicho.
- Chciałabyś kiedyś w przyszłości… wyjść za mnie? – Zapytał Harry zdziwiony.
- T… tak. – Powiedziałam jeszcze ciszej.
- To dobrze. Wtedy będziesz moja i tylko moja. Na zawsze. – Powiedział i zaśmiał się. Przytulił mnie o pocałował w policzek. – Ahh, ciężko mi to mówić patrząc na ciebie, ale ubierz się. – Powiedział wzdychając, a następnie się zaśmiał. Uśmiechnęłam się. Podniosłam z podłogi moją koszulkę i ubrałam ją na siebie. Następnie włożyłam swoją koszulę i poszliśmy z Harrym do salonu. Rozmawialiśmy o naszym związku. Obiecałam mu, że stracę z nim dziewictwo, jeżeli on obieca, że będzie ze mną już na zawsze. Zgodził się. Później jeszcze raz powtórzył, żebym powiedziała mu jak będę gotowa. Wtedy sobie przypomniałam. Mieliśmy ustalić gdzie będę spać.
- Harry… a gdzie mam spać podczas pobytu u ciebie? – Zapytałam uśmiechając się do niego.
- Skoro nie chcesz mi się jeszcze oddać… - Podkreślił słowo „jeszcze” i uśmiechnął się. – To pozwól mi chociaż ze sobą spać. I tak zazwyczaj jak u mnie nocujesz śpimy razem. – Powiedział i uśmiechnął się.
- Dobrze. – Powiedziałam i zaśmiałam się. Zrobił minę jak szczeniak proszący o smakołyk. Pocałowałam go i przytuliłam się do niego. Później rozmawialiśmy już o innych rzeczach. Leżeliśmy na kanapie, przytuleni do siebie i opowiadaliśmy sobie różne historyjki ze swojego życia. A później zaczęliśmy oglądać jakiś film, który Harry bardzo chciał ze mną obejrzeć. Po filmie poszłam się umyć i przygotować do spania. Było już dosyć późno. Po mnie Harry zrobił to samo. Położyliśmy się razem spać. Harry przytulił się mocno do mnie. Wplotłam swoje nogi między jego. Czułam się z nim bardzo bezpiecznie. Dał mi buziaka na dobranoc. Następnie ja wtuliłam się w niego i po chwili zasnęłam.

1 komentarz:

  1. Jejku świetny rozdział.
    Super historia. Przeczytałam wszystkie rozdziały i bardzo mi się tu spodobało.
    Czekam na nexta i dużo weny.

    Incubus-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń