Rano ubrałam
się, zjadłam śniadanie i zaczęłam szukać jakiejś piżamy. Żadna nie wydawała mi
się być odpowiednia, ze względu na to, że idę do Harrego. Wszystkie były albo zbyt
cienkie albo za dużo odkrywały. Nie miałam, co prawda zbyt wielu piżam, więc
musiałam się na którąś zdecydować. Wybrałam taką, która wydawała się zakrywać
najwięcej - granatowe krótkie spodenki i różowa bluzka z krótkim rękawem.
Później spakowałam sobie resztę potrzebnych mi rzeczy. W sumie nie rozumiałam,
czemu mam zostać na noc, ale nawet się cieszyłam, że spędzę z Harrym więcej
czasu. Przygotowałam wszystko. Miałam teraz dwa dni wolnego w pracy. Doszło
dwóch nowych pracowników, więc zmienił się grafik. Teraz miałam więcej wolnego.
O 17 przyjechał po mnie Harry. Mojej mamy nie było w domu, ale wiedziała, że
jadę do niego i nie wrócę na noc. Oczywiście musiała mnie poprosić, żebyśmy się
zabezpieczali a ja jej jak zwykle powtórzyłam, że nie po to do niego jadę.
Kiedy dotarliśmy z Harrym do jego domu, pomógł mi zanieść torbę z moimi
rzeczami do środka.
- Nie
wiedziałem, że przyjeżdżasz na tydzień. – Powiedział i zaśmiał się. Moja torba
faktycznie była ciężka, ale nie było w niej aż tylu rzeczy.
- Bardzo śmieszne.
– Powiedziałam udając obrażoną, ale Harry mnie pocałował i nie mogłam ukryć
uśmiechu, który wkradł mi się na twarz.
- Gdzie
chcesz spać? – Spytał i uśmiechnął się. Z początku do końca nie zrozumiałam.
Ale po chwili odpowiedziałam.
- Mogę spać
na kanapie. – Powiedziałam.
- Jakby, co
to wiesz… moje łóżko jest duże… Jakbyś chciała, możesz spać ze mną. –
Powiedział i pocałował mnie w szyję. Zarumieniłam się. Z jednej strony byłam
nawet, za, ale z drugiej przeciw. Harry uśmiechnął się widząc, że zastanawiam
się nad jego propozycją i postanowił mnie zachęcić. Podszedł bliżej.
- Mogłabyś
się do mnie przytulać przez caaałą noc. – Powiedział i uśmiechnął się. Sama nie
wiedziałam. W sumie to podobała mi się nawet ta propozycja, ale czy to nie za
szybko?
- Zastanowię
się. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Harry wyszczerzył swoje białe zęby.
- To ja jak
na razie zaniosę twoją torbę do mojej sypialni. – Powiedział i puścił do mnie
oko. Później poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać jakiś film. Mieliśmy w planach
obejrzeć dzisiaj kilka, Harry znalazł jakieś i twierdził, że są fajne. Kiedy
oglądaliśmy jak zwykle byłam do niego przytulona. Obejrzeliśmy razem 2 filmy. W
trakcie 3 zasnęłam. Kiedy się obudziłam nie do końca wiedziałam, gdzie jestem.
Było dosyć ciemno. Po chwili zauważyłam, że obok mnie leżał Harry. Byłam u
niego w sypialni. Czyli jednak spałam z nim. Musiał mnie tutaj przynieść.
Sprawdziłam godzinę na jego telefonie, który leżał obok łóżka, na szafce
nocnej. Była 3 w nocy. Wstałam żeby ubrać piżamę. Poszłam do łazienki,
przebrałam się i postanowiłam z powrotem położyć się obok Harrego. I tak już
przespałam tutaj część nocy. Nie było sensu przenosić się na kanapę.
Przytuliłam się do niego, a on objął mnie ramieniem i przycisnął bliżej siebie.
Był taki słodki jak spał. Wyglądał tak niewinnie. Przytuliłam się do niego
jeszcze bardziej i zasnęłam. Rano obudziłam się pierwsza. Poszłam się umyć. Nie
zakluczyłam drzwi, bo Harry spał, nie widziałam, więc powodów do zakluczenia
ich. Byłam w trakcie spłukiwania szamponu z włosów, kiedy nagle usłyszałam, że
drzwi do łazienki się otworzyły. Harry podszedł do zasłony. Już przestraszyłam
się, że zaraz ją odsunie. Nie zrobił tego. Stał przy niej.
- Lily? –
Odezwał się w końcu.
- Tak?
- Zrobić ci
herbatę albo kawę? – Spytał. Uspokoiłam się. Myślałam, że przyszedł tutaj w
innym celu.
- Herbatę
- Dobrze.
Długo jeszcze będziesz tu siedzieć? – Spytał i zaśmiał się.
- Nie, zaraz
wychodzę. – Odpowiedziałam. Usłyszałam, że Harry zaśmiał się i wyszedł.
Skończyłam się myć i wyszłam w ręczniku po moją torbę. Zabrałam ją do łazienki
i tym razem zakluczyłam drzwi. Tak na wszelki wypadek. Ubrałam się i uczesałam.
Nie nakładałam makijażu. Rzadko się malowałam. Nie lubiłam tego. Wyszłam z
łazienki i poszłam do kuchni, gdzie przywitał mnie Harry. Przytulił mnie i
pocałował w policzek. Podał mi moją herbatę i powoli ruszył w stronę łazienki.
- Teraz ja
się pójdę umyć. Zaraz wracam. – Powiedział i uśmiechnął się. Ja zabrałam się za
robienie śniadania. Przygotowałam już wszystko i Harry wszedł do kuchni.
Spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
- Nie
musiałaś, zrobiłbym.
- Ale już
zrobiłam, więc chodź. – Usiedliśmy przy stole. Po śniadaniu poszliśmy do
salonu. Siedzieliśmy na kanapie jak zwykle do siebie przytuleni. Oglądaliśmy
telewizję. Po chwili Harry się odezwał.
- Wiesz
Lily, bardzo mi na tobie zależy. – Powiedział i uśmiechnął się.
- Mi na
tobie też Harry. – Odpowiedziałam i również się do niego uśmiechnęłam.
- Twoja mama
mnie już w sumie zna. Chciałbym przedstawić cię mojej mamie i siostrze. –
Powiedział bawiąc się moimi włosami. W sumie byliśmy razem już ponad miesiąc a
jeszcze nie poznałam jego rodziny. To był dobry pomysł.
- To
świetnie. Kiedy? – Spytałam. Cieszyłam się, ze chce mnie im przedstawić. To
oznaczało, że myśli o mnie poważnie. O mnie i o naszym związku.
- Może być w
niedzielę o 17?
- Może być,
a gdzie? – Spytałam.
- U nich,
tak myślę. Jeszcze muszę zadzwonić do mamy i to z nią ustalić. Ale na pewno się
ucieszą. Gemma już kilka razy pytała czy mam dziewczynę. Ucieszy się. Nawet
bardzo. – Powiedział i uśmiechnął się. – Sam nie wiem, czemu ale ona bardzo się
z wszystkiego cieszy. Aż za bardzo. Z najmniejszych rzeczy cieszy się jak
dziecko, pomimo, że ma 23 lata. – Powiedział i zaśmiał się. Zaczęłam nad tym
wszystkim myśleć.
- A co jeśli
mnie nie polubią? - Bałam się tego. Chciałabym żeby mnie lubiły, albo, chociaż
akceptowały.
- Na pewno
cię polubią. Ciebie nie da się nie lubić. – Powiedział i pocałował mnie w
policzek. Bardzo cieszyłam się, że będę mogła je poznać. Harry wstał na chwilę
i zdjął bluzę. Dopiero wtedy zobaczyłam. Miał rękę całą w tatuażach. Jakim
cudem ja tego wcześniej nie zauważyłam?! W nocy było ciemno, więc mogłam nie
widzieć. Ale przecież spotykałam się z nim tyle razy i nigdy wcześniej nie
widziałam tych tatuaży! Jak to jest w ogóle możliwe? Harry zobaczył, że
przyglądam się jego ręce. Podszedł do mnie.
- Coś nie
tak? Przeszkadzają ci? – Zapytał i uśmiechnął się.
- Nie, ani
trochę. Podobają mi się. Sama zawsze chciałam mieć tatuaż, ale jakoś nie
wiedziałam, jaki chcę i go sobie nadal nie zrobiłam. – Powiedziałam i
uśmiechnęłam się dotykając jego ręki.
- Może ja
pomogę ci wybrać? Przy okazji poszedłbym z tobą i wiesz wspierał cię. –
Powiedział i uśmiechnął się. Podobał mi się ten pomysł. Z Harrym czułabym się
pewniej.
- To całkiem
dobry pomysł. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Później rozmawialiśmy o
tatuażach i o tym gdzie, co mogłabym sobie wytatuować. Następnie przenieśliśmy
się na inny temat. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Przy Harrym było mi
dobrze. Czułam się z nim bezpieczna. Jak za długo się nie spotykaliśmy
zaczynałam za nim tęsknić. Kochałam go. Zastanawiałam się, kiedy mu to
powiedzieć. Później powróciłam do rozmowy z nim. Tak spędziliśmy resztę czasu.
Na gadaniu. O 22 Harry odwiózł mnie do domu. Proponował, żebym została na
jeszcze jedną noc, ale powiedziałam, że innym razem. Następnego dnia i tak
szłam do pracy. Jak zwykle pocałował mnie przed drzwiami i pojechał, a ja
weszłam do domu. Moja mama jeszcze nie spała. Zdziwiło mnie to. Przywitałam się
z nią.
- Jak było?
– Zapytała i uśmiechnęła się. Byłam pewna, że zaraz zapyta czy ze sobą
spaliśmy.
- Fajnie. –
Powiedziałam i również się do niej uśmiechnęłam.
-
Zabezpieczaliście się, prawda? – Zapytała nie przestając się uśmiechać.
- Maaamo,
czy za każdym razem musisz mnie o to pytać? Nadal jestem dziewicą. Cieszysz
się? – Powiedziałam.
- Oj, tak
tylko pytam z ciekawości. Nie mam nic przeciwko temu, żebyście ze sobą spali.
Tylko chciałam wiedzieć. Źle oceniłam Harrego. – Powiedziała i uśmiechnęła się.
Porozmawiałyśmy jeszcze przez chwilę a później ja poszłam do swojego pokoju i
jak zwykle przygotowałam się do spania. Położyłam się w łóżku i zaczęłam myśleć
o mamie i siostrze Harrego. Zależało mi na tym, żeby mnie polubiły. Myślałam o
tym tak długo, aż w końcu zasnęłam.
Świetny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńNext