Kiedy rano
wstałam wpadł mi do głowy pewien pomysł. Louis przyjaźnił się z Harrym. Może,
przypadkiem Harry powiedział mu, jakie ma wobec mnie plany na dzisiejszy
wieczór. Ubrałam się szybko i poszłam do salonu, w którym siedziała moja mama
pijąc kawę i oglądając telewizję.
- Dzień
dobry – powiedziała mama uśmiechając się do mnie.
- Dzień
dobry – również się do niej uśmiechnęłam. – Mamo, muszę na chwilę wyjść. Zaraz
wracam.
- Dokąd
idziesz? Do sklepu? Idziesz po prezerwatywy na waszą randkę? Myślę, że to Harry
powinien je kupić, ale rób jak uważasz. – Powiedziała upijając łyk kawy.
- Nie mamo!
Nie idę do żadnego sklepu po prezerwatywy! Idę do Louisa, muszę się go o coś
zapytać. – Powiedziałam z oburzeniem.
- Dobrze.
Spokojnie, nie denerwuj się tak. – Powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. Czy
ona miała jakąś obsesję na tym punkcie?! Wyszłam z domu i ruszyłam do Louisa.
Zobaczyłam go przed domem. Uśmiechnął się do mnie, ja do niego też. Podeszłam.
- Cześć
Louis. – Powiedziałam nie przestając się uśmiechać.
- Cześć
Lily, co słychać? – Spytał. On również cały czas się do mnie uśmiechał.
- Wszystko w
porządku, wiesz Harry zaprosił mnie dzisiaj do siebie na naszą drugą randkę –
Powiedziałam uśmiechając się i dokładnie go obserwując.
- Tak,
wspominał coś o tym. To nie w jego stylu, te randki. W sumie zawsze spotykał
się z dziewczynami tylko, kiedy były mu „potrzebne” lub on im. – Powiedział
- Tak, mówił
coś o tym… A mówił ci coś jeszcze o naszym dzisiejszym spotkaniu?
- Mówił, że
będziecie oglądać jakiś film. Mówił też, że ma dla ciebie jakąś niespodziankę.
– Powiedział ale trochę się zmieszał. – Chyba nie powinienem był ci o tym
mówić…
- Czyli
jednak – powiedziałam cicho do siebie.
- Jednak,
co?
- Mówił ci,
co to za niespodzianka?
- Nie, a co?
- Nic
takiego. Liczyłam, że coś ci mówił na temat tego spotkania… Co dokładnie
planuje…
- Nie, nie
mówił. Przyszłaś tutaj żeby to ode mnie wyciągnąć? – Zapytał śmiejąc się.
- Tak
trochę… - Powiedziałam cicho.
- Ale po co?
Co mógłby mi takiego powiedzieć? – Spytał i ponownie się zaśmiał
- No nie
wiem… Na przykład, co chce ze mną robić prócz oglądania filmu… A teraz jeszcze
ma niespodziankę.- Powiedziałam zmartwiona.
- Ale o co
chodzi?
- O nic
takiego. Przepraszam, że zawracam ci głowę takimi pierdołami.
- Nie
zawracasz, ale, o co chodzi? Jeśli mogę wiedzieć
- O nic
takiego, po prostu byłam ciekawa, co planuje Harry…
- To bardzo
mi przykro, ale za wiele nie wiem.
- No dobrze,
ale i tak dzięki. Na razie – Powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Pa –
Powiedział, on też się uśmiechnął i wszedł do swojego domu, a ja poszłam do
swojego. Kiedy znalazłam się w środku, poszłam do kuchni, przygotowałam sobie
coś do jedzenia i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam przed komputerem i
pisałam z przyjaciółką, jedząc kanapkę. Opowiedziałam jej o planowanej na
dzisiaj randce z Harrym. Bardzo się denerwowałam. Uspokoiła mnie trochę.
Powiedziała, że może źle to zrozumiałam. Kiedy skończyłam z nią pisać zaczęłam
przygotowywać ubrania na dzisiejszy wieczór. Nie wiedziałam, w co się ubrać.
Przygotowałam sobie czarne rurki, ale nie wiedziałam, jaką bluzkę do tego
ubrać. W końcu niebieską bluzkę z krótkim rękawem i cienki szary sweter.
Poszłam do łazienki, umyłam się bo rano nie zdążyłam i ubrałam. Następnie
zabrałam się do rozczesywania i suszenia włosów. W sumie miałam jeszcze 3
godziny do randki, ale postanowiłam już się przygotować. Wysuszyłam włosy i
spięłam je w kucyk. Dokładne wysuszenie ich zajęło mi prawie godzinę. Miałam
długie, ciemne włosy. Zaczęłam się malować. Nigdy nie nakładałam za dużo na
twarz. Nie byłam fanką makijażu. Pomalowałam tylko rzęsy i nałożyłam na usta
błyszczyk. Na nogi ubrałam czarne glany. Zawsze lubiłam tego typu buty i
nienawidziłam obcasów. Wzięłam torebkę. Włożyłam do niej telefon i klucze do
domu. Była już 17. Za godzinę miał przyjechać Harry. Postanowiłam, że obejrzę
coś w telewizji czekając na niego. Usiadałam na kanapie i oglądałam z mamą
jakiś film. Po godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. Przyjechał. Pożegnałam się
z mamą i poszłam otworzyć Harremu drzwi. Kiedy otworzyłam zobaczyłam go.
Uśmiechnął się do mnie. Ja do niego też. Poczułam w brzuchu coś dziwnego, coś,
czego nigdy wcześniej nie czułam na czyjś widok. To było to samo uczucie jak
to, kiedy mnie pocałował.
- Cześć,
pięknie wyglądasz. – Powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Hej,
dziękuję ty też. – Powiedziałam. Zaśmiał się i poszliśmy do samochodu. Po
drodze nie rozmawialiśmy za dużo. W końcu zatrzymaliśmy się pod jego domem. Jak
zwykle otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść z samochodu. Weszliśmy do jego domu.
Zdjęłam buty i odwiesiłam kurtkę na wieszak na korytarzu. Harry wszedł za mną.
- Oprowadzić
cię? – Spytał i uśmiechnął się.
- Tak. –
Powiedziałam i również się do niego uśmiechnęłam. Wziął mnie za rękę i podszedł
ze mną do pierwszych drzwi. Otworzył je i pokazał mi salon, w którym będziemy
oglądać film. Oprowadził mnie po całym domu i dotarliśmy do ostatnich drzwi.
- A tutaj
jest moja sypialnia. – Powiedział i uśmiechnął się. Przełknęłam głośno ślinę.
Harry spojrzał na mnie zdziwiony. – Coś nie tak? – Zapytał zdezorientowany.
- Nie,
wszystko w porządku. – Powiedziałam cicho. Zastanawiałam się czy to tutaj ma
się skończyć nasza randka. Bardzo podobał mi się dom Harrego. Był bardzo ładny
z zewnątrz i od wewnątrz. W środku panował porządek. W jego sypialni również.
Podobała mi się, ale trochę się bałam, że to tutaj Harry przygotował dla mnie
niespodziankę. Nie chodzi o to, że nic do niego nie czułam. Bo czułam i chyba
zakochiwałam się w nim, ale nie byłam na to jeszcze gotowa. To dopiero nasza
druga randka!
- Nad czym
się zastanawiasz? – Spytał Harry
- Ile
dziewczyn już ją widziało? To znaczy… no wiesz… Z iloma s…spałeś? – Spytałam,
ale szybko ugryzłam się w język. Po co zadałam to pytanie?
- Trochę ich
było… A co? – Zapytał, nadal nie wiedział, o co mi chodzi.
- Tak tylko
chciałam wiedzieć… - Zastanawiałam się czy to właśnie tego chciał. Przelecieć
mnie i już nigdy się nie odezwać… Twierdził, że jestem inna, ale może
powiedział to tylko po to żebym niczego nie podejrzewała.
- Posłuchaj.
One nie były nawet w połowie takie jak ty. Nic do nich nie czułem… One chciały
tylko jednego. Ty taka nie jesteś. I to mi się w tobie podoba. One dostawały to,
czego chciały i wychodziły. Nie odzywały się więcej. Ale ty taka nie jesteś.
Nie jesteś dziewczyną, z którą chciałbym się przespać i nigdy więcej jej nie
zobaczyć… - Powiedział trzymając mnie za ręce i patrząc mi w oczy. Uspokoiło
mnie to. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Harry zbliżył się do mnie i pocałował
mnie. Poczułam, że to uczucie w brzuchu nasiliło się. Czułam… czułam… motyle w
brzuchu. To było nawet przyjemne. Później poszliśmy do salonu i zaczęliśmy
oglądać film, który wybrał Harry. Był nawet ciekawy. Usiadł koło mnie na
kanapie i oparł się o nią. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że się do
niego przytulam. Ale było mi wygodnie. Dobrze się przy nim czułam, i
bezpiecznie. Nie znałam go jeszcze za dobrze, ale naprawdę czułam się przy nim
bezpieczna. Kiedy skończył się film, Harry wstał z kanapy i wziął mnie za rękę.
- Mam dla
ciebie niespodziankę. – Powiedział mi na ucho. Czułam jego ciepły oddech.
Poszedł gdzieś i kazał mi poczekać w pokoju aż wróci. Po chwili wszedł do
pokoju, uklęknął przede mną w ręce trzymając małe pudełeczko. Co on robił?
Przecież to nie możliwe, żeby chciał mi się oświadczyć. Nie byliśmy nawet parą.
Otworzył je. W środku znajdował się srebrny pierścionek z małym diamencikiem.
- Lily, co
prawda to dopiero nasza druga randka, ale zależy mi na tobie. Naprawdę.
Chciałbym zapytać… Czy zostaniesz moją dziewczyną? – Spytał i uśmiechnął się do
mnie. Ulżyło mi. Motyle w moim brzuchu oszalały. Mi też na nim zależało.
Ucieszyłam się. Ale, po co od razu pierścionek?
- Tak Harry,
zostanę twoją dziewczyną. – Powiedziałam uśmiechając się. On również uśmiechnął
się do mnie. Założył mi na rękę pierścionek, wstał zbliżył się do mnie i
pocałował mnie. Dłużej niż wcześniej. Następnie przytulił mnie do siebie. Kiedy
trochę się odsunął odezwałam się.
- Harry, nie
musiałeś kupować pierścionka. Naprawdę. – Powiedziałam
- Wiem, ale
chciałem. Taka piękna dziewczyna zasługuje na coś pięknego. Niestety nie udało
mi się znaleźć pierścionka, który choć w połowie dorównałby twojej urodzie. –
Powiedział i pocałował mnie.
- Ten jest
piękny. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na
kanapie, na której wcześniej oglądaliśmy film. Przytuliłam się do niego.
- Lily…
- Tak?
- Gdzie jest
… twój ojciec? – Zaskoczył mnie tym pytaniem. Nie wiedziałam, co mam
powiedzieć. Postanowiłam, że powiem prawdę.
- Rozwiódł
się z moją mamą 4 lata temu. Był okropny. Nienawidziłam go. I nadal tak jest.
- Czemu?
- Znalazł
sobie inną. Młodszą od mamy. Nienawidzę i jej i jego. Moja mama się załamała
przez niego. Zostawił nas. Po jakimś czasie ona doszła do siebie. Postanowiła
się z nim rozwieść, i tak już z nami nie mieszkał tylko z tą szmatą. Nie
chciałam mieć z nim nic wspólnego. Za każdym razem, kiedy dzwonił odbierałam,
mówiłam mu, że nie jest już moim ojcem. Mówiłam, że już go nie kocham po tym
jak nas zostawił. Rozwalił naszą rodzinę. Nie chciałam utrzymywać z nim
kontaktu, chociaż mama uważała, że powinnam. W końcu przestał do mnie dzwonić i
pisać. Cieszę się z tego. Nie chcę go znać. Rozwalił całą moją rodzinę. Mój
starszy brat został z nim, a ja z mamą. Mój brat mieszka już sam. Utrzymuję z
nim kontakt. Czasem do nas przyjeżdża. Ale z ojcem nie chcę mieć nic wspólnego.
– Powiedziałam. Po policzkach popłynęły mi łzy. Harry przytulił mnie.
Podwinęłam rękaw mojego swetra. Pokazałam mu bliznę na moim przedramieniu. – To
przez niego. Raz byłam sama w domu… Wzięłam żyletkę i zrobiłam to. Później
doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Nie mam, po co się ciąć, to i tak nic
mi nie da. To nie rozwiąże moich problemów. Po jakimś czasie wzięłam się w
garść i przestałam o tym wszystkim myśleć.
- Już nikt,
nigdy cię nie skrzywdzi. Nie pozwolę na to. – Powiedział i ucałował moją
bliznę. – Mój ojciec nie żyje. Nadużywał alkoholu. Często kłócił się z moją
mamą, ale ona nie chciała od niego odejść. Pewnego dnia wracał pijany do domu.
Jechał z jakiegoś baru. Prowadził samochód i spowodował wypadek. Nie przeżył
tylko on. Zderzył się z tirem. Poniekąd cieszyłem się, że da nam spokój, że nie
będziemy już musieli wysłuchiwać z siostrą jego kłótni z mamą, przez które ona
później płakała. Nie chciałem by umarł, ale nie tęskniłem za nim za bardzo. – Powiedział.
Jego ojciec też nie był idealny. Przytuliłam go.
- Czyli
oboje nie mieliśmy najlepszych ojców na świecie… - Powiedziałam cicho.
- Tak. - Przytulił mnie.
- A dlaczego
bywasz taki agresywny wobec facetów, którzy źle traktują kobiety?
- Opowiem ci innym razem… Starczy smutnych
historyjek na dzisiaj – Powiedział i uśmiechnął się. Później zaczęliśmy
opowiadać sobie śmieszne „historyjki” z naszego życia. O 22 Harry odwiózł mnie
do domu. Pożegnałam się z nim przed drzwiami i jak zwykle mnie pocałował. Kiedy
poszłam do swojego pokoju i ubrałam piżamę zaczęłam się zastanawiać, co
sprawiło, że Harry stał się tak agresywny w stosunku do facetów, którzy źle
traktują kobiety…, czyli jak to Harry mówi „jak dziwki”. Z zamyślenia wyrwała
mnie moja mama, która weszła do mojego pokoju.
- I jak
było? – Wiem, o co tak naprawdę chciała spytać.
- Fajnie,
dobrze się bawiłam. A i wiesz, co? Nadal jestem dziewicą. – Powiedziałam.
- Tak? To
znaczy… no dobrze. Przecież ja nie mówię, że spodziewałam się czegoś innego.
Ale jednak ten chłopak jest inny niż myślałam. – Powiedziała uśmiechając się. –
Dobranoc córeczko – Powiedziała i wyszła z mojego pokoju.
- Dobranoc. –
Powiedziałam. Zanim zasnęłam zaczęłam myśleć o tym, co czuję do Harrego.
Spojrzałam na pierścionek od niego. Naprawdę zależy mi na nim. Bardzo. Tak
samo, jak jemu na mnie, a może i bardziej.
SUPER! KOCHAM TO I CZEKAM NA NEXTA! <33333333333333
OdpowiedzUsuńO WOW! Genialna część czekam z niecierpliwością na kolejną :*
OdpowiedzUsuńomg *.* nigdy nie lubiłam fanfiction i wgl ale to jest boskie <3 czekam na następny rozdział, mam nadzieję, że pojawi się w najbliższym czasie :D
OdpowiedzUsuń