wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział 6



Kiedy rano wstałam wpadł mi do głowy pewien pomysł. Louis przyjaźnił się z Harrym. Może, przypadkiem Harry powiedział mu, jakie ma wobec mnie plany na dzisiejszy wieczór. Ubrałam się szybko i poszłam do salonu, w którym siedziała moja mama pijąc kawę i oglądając telewizję.
- Dzień dobry – powiedziała mama uśmiechając się do mnie.
- Dzień dobry – również się do niej uśmiechnęłam. – Mamo, muszę na chwilę wyjść. Zaraz wracam.
- Dokąd idziesz? Do sklepu? Idziesz po prezerwatywy na waszą randkę? Myślę, że to Harry powinien je kupić, ale rób jak uważasz. – Powiedziała upijając łyk kawy.
- Nie mamo! Nie idę do żadnego sklepu po prezerwatywy! Idę do Louisa, muszę się go o coś zapytać. – Powiedziałam z oburzeniem.
- Dobrze. Spokojnie, nie denerwuj się tak. – Powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. Czy ona miała jakąś obsesję na tym punkcie?! Wyszłam z domu i ruszyłam do Louisa. Zobaczyłam go przed domem. Uśmiechnął się do mnie, ja do niego też. Podeszłam.
- Cześć Louis. – Powiedziałam nie przestając się uśmiechać.
- Cześć Lily, co słychać? – Spytał. On również cały czas się do mnie uśmiechał.
- Wszystko w porządku, wiesz Harry zaprosił mnie dzisiaj do siebie na naszą drugą randkę – Powiedziałam uśmiechając się i dokładnie go obserwując.
- Tak, wspominał coś o tym. To nie w jego stylu, te randki. W sumie zawsze spotykał się z dziewczynami tylko, kiedy były mu „potrzebne” lub on im. – Powiedział
- Tak, mówił coś o tym… A mówił ci coś jeszcze o naszym dzisiejszym spotkaniu?
- Mówił, że będziecie oglądać jakiś film. Mówił też, że ma dla ciebie jakąś niespodziankę. – Powiedział ale trochę się zmieszał. – Chyba nie powinienem był ci o tym mówić…
- Czyli jednak – powiedziałam cicho do siebie.
- Jednak, co?
- Mówił ci, co to za niespodzianka?
- Nie, a co?
- Nic takiego. Liczyłam, że coś ci mówił na temat tego spotkania… Co dokładnie planuje…
- Nie, nie mówił. Przyszłaś tutaj żeby to ode mnie wyciągnąć? – Zapytał śmiejąc się.
- Tak trochę… - Powiedziałam cicho.
- Ale po co? Co mógłby mi takiego powiedzieć? – Spytał i ponownie się zaśmiał
- No nie wiem… Na przykład, co chce ze mną robić prócz oglądania filmu… A teraz jeszcze ma niespodziankę.- Powiedziałam zmartwiona.
- Ale o co chodzi?
- O nic takiego. Przepraszam, że zawracam ci głowę takimi pierdołami.
- Nie zawracasz, ale, o co chodzi? Jeśli mogę wiedzieć
- O nic takiego, po prostu byłam ciekawa, co planuje Harry…
- To bardzo mi przykro, ale za wiele nie wiem.
- No dobrze, ale i tak dzięki. Na razie – Powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Pa – Powiedział, on też się uśmiechnął i wszedł do swojego domu, a ja poszłam do swojego. Kiedy znalazłam się w środku, poszłam do kuchni, przygotowałam sobie coś do jedzenia i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam przed komputerem i pisałam z przyjaciółką, jedząc kanapkę. Opowiedziałam jej o planowanej na dzisiaj randce z Harrym. Bardzo się denerwowałam. Uspokoiła mnie trochę. Powiedziała, że może źle to zrozumiałam. Kiedy skończyłam z nią pisać zaczęłam przygotowywać ubrania na dzisiejszy wieczór. Nie wiedziałam, w co się ubrać. Przygotowałam sobie czarne rurki, ale nie wiedziałam, jaką bluzkę do tego ubrać. W końcu niebieską bluzkę z krótkim rękawem i cienki szary sweter. Poszłam do łazienki, umyłam się bo rano nie zdążyłam i ubrałam. Następnie zabrałam się do rozczesywania i suszenia włosów. W sumie miałam jeszcze 3 godziny do randki, ale postanowiłam już się przygotować. Wysuszyłam włosy i spięłam je w kucyk. Dokładne wysuszenie ich zajęło mi prawie godzinę. Miałam długie, ciemne włosy. Zaczęłam się malować. Nigdy nie nakładałam za dużo na twarz. Nie byłam fanką makijażu. Pomalowałam tylko rzęsy i nałożyłam na usta błyszczyk. Na nogi ubrałam czarne glany. Zawsze lubiłam tego typu buty i nienawidziłam obcasów. Wzięłam torebkę. Włożyłam do niej telefon i klucze do domu. Była już 17. Za godzinę miał przyjechać Harry. Postanowiłam, że obejrzę coś w telewizji czekając na niego. Usiadałam na kanapie i oglądałam z mamą jakiś film. Po godzinie usłyszałam pukanie do drzwi. Przyjechał. Pożegnałam się z mamą i poszłam otworzyć Harremu drzwi. Kiedy otworzyłam zobaczyłam go. Uśmiechnął się do mnie. Ja do niego też. Poczułam w brzuchu coś dziwnego, coś, czego nigdy wcześniej nie czułam na czyjś widok. To było to samo uczucie jak to, kiedy mnie pocałował.
- Cześć, pięknie wyglądasz. – Powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Hej, dziękuję ty też. – Powiedziałam. Zaśmiał się i poszliśmy do samochodu. Po drodze nie rozmawialiśmy za dużo. W końcu zatrzymaliśmy się pod jego domem. Jak zwykle otworzył mi drzwi i pomógł wysiąść z samochodu. Weszliśmy do jego domu. Zdjęłam buty i odwiesiłam kurtkę na wieszak na korytarzu. Harry wszedł za mną.
- Oprowadzić cię? – Spytał i uśmiechnął się.
- Tak. – Powiedziałam i również się do niego uśmiechnęłam. Wziął mnie za rękę i podszedł ze mną do pierwszych drzwi. Otworzył je i pokazał mi salon, w którym będziemy oglądać film. Oprowadził mnie po całym domu i dotarliśmy do ostatnich drzwi.
- A tutaj jest moja sypialnia. – Powiedział i uśmiechnął się. Przełknęłam głośno ślinę. Harry spojrzał na mnie zdziwiony. – Coś nie tak? – Zapytał zdezorientowany.
- Nie, wszystko w porządku. – Powiedziałam cicho. Zastanawiałam się czy to tutaj ma się skończyć nasza randka. Bardzo podobał mi się dom Harrego. Był bardzo ładny z zewnątrz i od wewnątrz. W środku panował porządek. W jego sypialni również. Podobała mi się, ale trochę się bałam, że to tutaj Harry przygotował dla mnie niespodziankę. Nie chodzi o to, że nic do niego nie czułam. Bo czułam i chyba zakochiwałam się w nim, ale nie byłam na to jeszcze gotowa. To dopiero nasza druga randka!
- Nad czym się zastanawiasz? – Spytał Harry
- Ile dziewczyn już ją widziało? To znaczy… no wiesz… Z iloma s…spałeś? – Spytałam, ale szybko ugryzłam się w język. Po co zadałam to pytanie?
- Trochę ich było… A co? – Zapytał, nadal nie wiedział, o co mi chodzi.
- Tak tylko chciałam wiedzieć… - Zastanawiałam się czy to właśnie tego chciał. Przelecieć mnie i już nigdy się nie odezwać… Twierdził, że jestem inna, ale może powiedział to tylko po to żebym niczego nie podejrzewała.
- Posłuchaj. One nie były nawet w połowie takie jak ty. Nic do nich nie czułem… One chciały tylko jednego. Ty taka nie jesteś. I to mi się w tobie podoba. One dostawały to, czego chciały i wychodziły. Nie odzywały się więcej. Ale ty taka nie jesteś. Nie jesteś dziewczyną, z którą chciałbym się przespać i nigdy więcej jej nie zobaczyć… - Powiedział trzymając mnie za ręce i patrząc mi w oczy. Uspokoiło mnie to. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Harry zbliżył się do mnie i pocałował mnie. Poczułam, że to uczucie w brzuchu nasiliło się. Czułam… czułam… motyle w brzuchu. To było nawet przyjemne. Później poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać film, który wybrał Harry. Był nawet ciekawy. Usiadł koło mnie na kanapie i oparł się o nią. Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że się do niego przytulam. Ale było mi wygodnie. Dobrze się przy nim czułam, i bezpiecznie. Nie znałam go jeszcze za dobrze, ale naprawdę czułam się przy nim bezpieczna. Kiedy skończył się film, Harry wstał z kanapy i wziął mnie za rękę.
- Mam dla ciebie niespodziankę. – Powiedział mi na ucho. Czułam jego ciepły oddech. Poszedł gdzieś i kazał mi poczekać w pokoju aż wróci. Po chwili wszedł do pokoju, uklęknął przede mną w ręce trzymając małe pudełeczko. Co on robił? Przecież to nie możliwe, żeby chciał mi się oświadczyć. Nie byliśmy nawet parą. Otworzył je. W środku znajdował się srebrny pierścionek z małym diamencikiem.
- Lily, co prawda to dopiero nasza druga randka, ale zależy mi na tobie. Naprawdę. Chciałbym zapytać… Czy zostaniesz moją dziewczyną? – Spytał i uśmiechnął się do mnie. Ulżyło mi. Motyle w moim brzuchu oszalały. Mi też na nim zależało. Ucieszyłam się. Ale, po co od razu pierścionek?
- Tak Harry, zostanę twoją dziewczyną. – Powiedziałam uśmiechając się. On również uśmiechnął się do mnie. Założył mi na rękę pierścionek, wstał zbliżył się do mnie i pocałował mnie. Dłużej niż wcześniej. Następnie przytulił mnie do siebie. Kiedy trochę się odsunął odezwałam się.
- Harry, nie musiałeś kupować pierścionka. Naprawdę. – Powiedziałam
- Wiem, ale chciałem. Taka piękna dziewczyna zasługuje na coś pięknego. Niestety nie udało mi się znaleźć pierścionka, który choć w połowie dorównałby twojej urodzie. – Powiedział i pocałował mnie.
- Ten jest piękny. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się. Poszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie, na której wcześniej oglądaliśmy film. Przytuliłam się do niego.
- Lily…
- Tak?
- Gdzie jest … twój ojciec? – Zaskoczył mnie tym pytaniem. Nie wiedziałam, co mam powiedzieć. Postanowiłam, że powiem prawdę.
- Rozwiódł się z moją mamą 4 lata temu. Był okropny. Nienawidziłam go. I nadal tak jest.
- Czemu?
- Znalazł sobie inną. Młodszą od mamy. Nienawidzę i jej i jego. Moja mama się załamała przez niego. Zostawił nas. Po jakimś czasie ona doszła do siebie. Postanowiła się z nim rozwieść, i tak już z nami nie mieszkał tylko z tą szmatą. Nie chciałam mieć z nim nic wspólnego. Za każdym razem, kiedy dzwonił odbierałam, mówiłam mu, że nie jest już moim ojcem. Mówiłam, że już go nie kocham po tym jak nas zostawił. Rozwalił naszą rodzinę. Nie chciałam utrzymywać z nim kontaktu, chociaż mama uważała, że powinnam. W końcu przestał do mnie dzwonić i pisać. Cieszę się z tego. Nie chcę go znać. Rozwalił całą moją rodzinę. Mój starszy brat został z nim, a ja z mamą. Mój brat mieszka już sam. Utrzymuję z nim kontakt. Czasem do nas przyjeżdża. Ale z ojcem nie chcę mieć nic wspólnego. – Powiedziałam. Po policzkach popłynęły mi łzy. Harry przytulił mnie. Podwinęłam rękaw mojego swetra. Pokazałam mu bliznę na moim przedramieniu. – To przez niego. Raz byłam sama w domu… Wzięłam żyletkę i zrobiłam to. Później doszłam do wniosku, że to nie ma sensu. Nie mam, po co się ciąć, to i tak nic mi nie da. To nie rozwiąże moich problemów. Po jakimś czasie wzięłam się w garść i przestałam o tym wszystkim myśleć.
- Już nikt, nigdy cię nie skrzywdzi. Nie pozwolę na to. – Powiedział i ucałował moją bliznę. – Mój ojciec nie żyje. Nadużywał alkoholu. Często kłócił się z moją mamą, ale ona nie chciała od niego odejść. Pewnego dnia wracał pijany do domu. Jechał z jakiegoś baru. Prowadził samochód i spowodował wypadek. Nie przeżył tylko on. Zderzył się z tirem. Poniekąd cieszyłem się, że da nam spokój, że nie będziemy już musieli wysłuchiwać z siostrą jego kłótni z mamą, przez które ona później płakała. Nie chciałem by umarł, ale nie tęskniłem za nim za bardzo. – Powiedział. Jego ojciec też nie był idealny. Przytuliłam go.
- Czyli oboje nie mieliśmy najlepszych ojców na świecie… - Powiedziałam cicho.
- Tak. -  Przytulił mnie.
- A dlaczego bywasz taki agresywny wobec facetów, którzy źle traktują kobiety?
 - Opowiem ci innym razem… Starczy smutnych historyjek na dzisiaj – Powiedział i uśmiechnął się. Później zaczęliśmy opowiadać sobie śmieszne „historyjki” z naszego życia. O 22 Harry odwiózł mnie do domu. Pożegnałam się z nim przed drzwiami i jak zwykle mnie pocałował. Kiedy poszłam do swojego pokoju i ubrałam piżamę zaczęłam się zastanawiać, co sprawiło, że Harry stał się tak agresywny w stosunku do facetów, którzy źle traktują kobiety…, czyli jak to Harry mówi „jak dziwki”. Z zamyślenia wyrwała mnie moja mama, która weszła do mojego pokoju.
- I jak było? – Wiem, o co tak naprawdę chciała spytać.
- Fajnie, dobrze się bawiłam. A i wiesz, co? Nadal jestem dziewicą. – Powiedziałam.
- Tak? To znaczy… no dobrze. Przecież ja nie mówię, że spodziewałam się czegoś innego. Ale jednak ten chłopak jest inny niż myślałam. – Powiedziała uśmiechając się. – Dobranoc córeczko – Powiedziała i wyszła z mojego pokoju.
- Dobranoc. – Powiedziałam. Zanim zasnęłam zaczęłam myśleć o tym, co czuję do Harrego. Spojrzałam na pierścionek od niego. Naprawdę zależy mi na nim. Bardzo. Tak samo, jak jemu na mnie, a może i bardziej.

3 komentarze:

  1. SUPER! KOCHAM TO I CZEKAM NA NEXTA! <33333333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. O WOW! Genialna część czekam z niecierpliwością na kolejną :*

    OdpowiedzUsuń
  3. omg *.* nigdy nie lubiłam fanfiction i wgl ale to jest boskie <3 czekam na następny rozdział, mam nadzieję, że pojawi się w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń