poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 5



Była sobota. Od czasu naszej randki Harry się ze mną nie kontaktował. Nie dzwonił, nie pisał, nie przychodził. Nic. Zastanawiałam się czy coś zrobiłam nie tak? Może on chciał czegoś więcej niż tylko pocałunku? Nawet, jeśli i tak bym się na to nie zgodziła. To była dopiero nasza pierwsza randka. Chciałam, żeby ten pierwszy raz był wyjątkowy. Z kimś, kogo będę kochać i z kimś, z kim spędzę resztę swojego życia. Czułam coś do Harrego, ale nie byłam pewna czy to miłość. Chyba za krótko go znałam, żeby czuć do niego coś więcej, ale sama nie wiem. Coś do niego czułam, ale co? Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Moja mama była w pracy, ale to niemożliwe żeby już wróciła. A nawet, jeśli to miała przecież klucze. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Byłam jeszcze w piżamie. Pracę zaczynałam dopiero, o 15 więc nie chciało mi się jeszcze ubierać. Otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Harrego. Uśmiechnął się do mnie. Z jednej strony cieszyłam się, że go wiedzę z drugiej czułam zażenowanie. Byłam w piżamie składającej się z bardzo krótkich spodenek i cienkiej bluzki na ramiączkach.
- Mogę wejść? – Spytał Harry uśmiechając się
- T…tak – Odpowiedziałam. Musiałam się ubrać i to jak najszybciej.
- Hmm, nieźle wyglądasz. Podoba mi się ten strój. – Powiedział uśmiechając się i podchodząc bliżej.
- Poczekasz chwilę? Pójdę się szybko przebrać.
- A mogę iść z tobą? – Zapytał i zaśmiał się a ja się zaczerwieniłam.
- Myślę, że poradzę sobie sama, tam jest salon. Poczekaj tam na mnie. – Powiedziałam szybko i pobiegłam w stronę swojego pokoju.
- No dobra, będę czekał. Ale jakbyś potrzebowała pomocy w zapięciu stanika to wołaj – powiedział i zaśmiał się. Zaczerwieniłam się. Znowu. Tym razem tego nie widział, bo szłam odwrócona do niego tyłem. Kiedy tylko znalazłam się w pokoju, szybko podeszłam do komody z ubraniami i wyciągnęłam z niej parę jeansów, fioletową koszulkę i bieliznę. Ubrałam się najszybciej jak tylko mogłam i poszłam do salonu, w którym siedział Harry.
- Napijesz się czegoś? – Zapytałam
- Nie, dzięki. Ja tylko na chwilę. Usiądź koło mnie – powiedział wskazując na wolne miejsce obok niego na kanapie. Usiadłam obok a on przysunął się do mnie.
- Coś się stało? – Zapytałam zastanawiając się, dlaczego nie mógł zadzwonić. To musiało być coś ważnego.
- Nic się nie stało. Chciałbym cię zaprosić dzisiaj do siebie. Na naszą drugą randkę. Możemy obejrzeć jakiś film czy coś. – Powiedział uśmiechając się
- No cóż… dzisiaj o 15 idę do księgarni i kończę, o 20, więc może jutro? – Zapytałam. Chciałam się z nim spotkać, ale naprawdę nie mogłam.
- No niech będzie. Liczyłem na dzisiaj, ale jutro też może być. Podwieźć cię do pracy? – Powiedział i uśmiechnął się.
- Zaczynam dopiero o 15 – Powiedziałam i spojrzałam na zegar wiszący na ścianie w salonie. Była 14:50. Zegar w moim pokoju musiał stanąć, bo według niego była dopiero 11.
- O cholera! Myślałam, że jest wcześniej! Tak, jeśli możesz, podwieź mnie. – Powiedziałam zrywając się z kanapy i biegnąc po torebkę. Harry zaśmiał się widząc jak biegam z kąta w kąt próbując pozbierać swoje rzeczy. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Po drodze Harry zapytał mnie, jaki film chciałabym obejrzeć. Nie byłam pewna, więc powiedziałam żeby on wybrał.
                                                               ***
Po pracy wyszłam ze sklepu i pożegnałam się z Izabelle, która właśnie zamykała drzwi do księgarni. Na parkingu zobaczyłam samochód wyglądający zupełnie jak ten należący, do Harrego. To był jego samochód. Harry stał przed nim i czekał na mnie. Podeszłam do niego i przywitałam się z nim.
- Co tu robisz? – Spytałam
- Czekam na ciebie, skoro nie mogłem spędzić z tobą wieczoru to chcę cię, chociaż odwieźć do domu. – Powiedział i uśmiechnął się. To miłe z jego strony.
- Nie musisz Harry, przeszłabym się. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Tak, ale nie chciałem żeby coś ci się stało. Jest ciemno. Nie pamiętasz, w jakich okolicznościach się poznaliśmy? Chcę mieć pewność, że wrócisz do domu cała i zdrowa. – Powiedział otwierając mi drzwi i uśmiechnął się.
- No dobrze. Nie rozumiem, czemu się tak o mnie martwisz. – Powiedziałam, kiedy już ruszyliśmy.
- Też tego nie rozumiem – Powiedział i zaśmiał się. Zatrzymaliśmy się pod moim domem. Harry jak zwykle odprowadził mnie do drzwi. Tym razem też mnie pocałował. To było tak samo cudowne jak poprzednio.
- Do zobaczenia jutro, przyjadę po ciebie o 18. Najlepiej jakbyś była już ubrana. Chociaż w tej piżamie wyglądasz całkiem, całkiem. – Powiedział i uśmiechnął się puszczając do mnie oko.
- Do zobaczenia. – Powiedziałam. Postanowiłam już nie komentować tego, co powiedział odnośnie stroju, w jakim mu dzisiaj otworzyłam drzwi. Poszedł do samochodu a ja weszłam do domu. Mama siedziała w salonie i oglądała coś w telewizji. Przywitałam się z nią i usiadłam obok.
- Ktoś cię przywiózł? – Spytała. Pewnie słyszała samochód.
- Tak.
- Kto?
- Harry.
- Pracuje z tobą? – Zapytała zdezorientowana.
- Nie. Przyjechał po mnie. Chciał mieć pewność, że wrócę cała i zdrowa do domu. Nie rozumiem, czemu tak się tym przejmuje. – Powiedziałam wzruszając ramionami.
- Zależy mu na tobie. – Powiedziała mama i uśmiechnęła się do mnie.
- Jutro idę z nim na … randkę. Drugą.
- Tak? Gdzie idziecie?
- Do niego. – Powiedziałam. Nie widziałam w tym nic złego, ale mama otworzyła szerzej oczy.
- A co będziecie robić? – Spytała szybko
- Oglądać jakiś film. – Powiedziałam
- Kochanie… - Powiedziała mama spokojnym głosem.
- Słucham?
- Mam do ciebie prośbę.
- Jaką?
- W razie, czego… bardzo cię proszę zabezpieczajcie się. – Powiedziała patrząc na mnie. Zaczerwieniłam się. Nie miałam zamiaru iść z nim do łóżka na drugiej randce!
- Mamo, my nie będziemy … no wiesz - Powiedziałam
- Kochanie. Jeżeli on zaprosił cię do siebie to chyba oczywiste, po co… - Nie. To było niemożliwe przecież on sam mówił, że nie chciał dziewczyny, z którą od razu poszedłby do łóżka.
- Mamo, Harry nie jest taki. – Powiedziałam
- Jesteś pewna? – Spytała dokładnie mi się przyglądając.
- Raczej tak. – Powiedziałam, ale usłyszała wahanie w moim głosie.
- Posłuchaj kochanie. Jesteście oboje pełnoletni. Możecie to zrobić. Nie chodzi o to, że mam coś przeciwko tylko po prostu chcę żebyście się zabezpieczyli. – Powiedziała głosem pełnym troski.
- Mamo mi nie chodzi o to, że chcę to przed tobą ukryć tylko o to, że na pewno nic się nie wydarzy.
- A robiliście to już? – Spytała. Czułam się niezręcznie rozmawiając o tym z mamą.
- Nie mamo! – Krzyknęłam. Denerwowało mnie to.
- Posłuchaj nie mam z tym problemu. Naprawdę. Jesteś dorosła. Możesz robić, co uważasz. – Powiedziała uśmiechając się do mnie
- Mamo…
- Tak? – Zapytała. Już myślała, że powiem jej, że spałam z Harrym. Ale nie miałam zamiaru tego powiedzieć, bo nic takiego się nie wydarzyło.
- Nie spałam z nim! Jestem dziewicą! – Krzyknęłam. Nie chciałam podnosić głosu, ale miałam dosyć tego przesłuchania.
- To dobrze. Nie denerwuj się tak kochanie… Ja tylko chciałam wiedzieć. – Powiedziała.
Kiedy skończyłam z nią tą żenującą rozmowę poszłam do swojego pokoju i usiadłam przy komputerze. Pisałam na czacie z przyjaciółką, którą wyraźnie bawiła moja rozmowa z mamą, o której jej opowiedziałam. Kiedy skończyłam poszłam się umyć i przygotować do spania. Zastanawiałam się cały czas, nad tym, po co tak naprawdę zaprosił mnie Harry. Poszłam spać, ale to cały czas nie dawało mi spokoju. Nie mogłam zasnąć cała ta sprawa bardzo mnie zastanawiała. Wydaje mi się, że Harry nie chciał ze mną tego robić tak szybko. Chociaż z drugiej strony zaprosił mnie do domu, żeby obejrzeć jakiś film… Przecież mogliśmy iść do kina. Długo o tym myślałam aż w końcu zasnęłam.

2 komentarze:

  1. WOW! Świetna część :*** Życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jejku... Jejku *O*
    Rozmowa z mamą, daję Ci okejkę (y) XD
    Ge - NIALL - ny rozdział :3
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń