Była sobota.
Od czasu naszej randki Harry się ze mną nie kontaktował. Nie dzwonił, nie
pisał, nie przychodził. Nic. Zastanawiałam się czy coś zrobiłam nie tak? Może
on chciał czegoś więcej niż tylko pocałunku? Nawet, jeśli i tak bym się na to
nie zgodziła. To była dopiero nasza pierwsza randka. Chciałam, żeby ten
pierwszy raz był wyjątkowy. Z kimś, kogo będę kochać i z kimś, z kim spędzę
resztę swojego życia. Czułam coś do Harrego, ale nie byłam pewna czy to miłość.
Chyba za krótko go znałam, żeby czuć do niego coś więcej, ale sama nie wiem.
Coś do niego czułam, ale co? Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Moja
mama była w pracy, ale to niemożliwe żeby już wróciła. A nawet, jeśli to miała
przecież klucze. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Byłam jeszcze w piżamie.
Pracę zaczynałam dopiero, o 15 więc nie chciało mi się jeszcze ubierać.
Otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Harrego. Uśmiechnął się do mnie. Z jednej strony
cieszyłam się, że go wiedzę z drugiej czułam zażenowanie. Byłam w piżamie
składającej się z bardzo krótkich spodenek i cienkiej bluzki na ramiączkach.
- Mogę
wejść? – Spytał Harry uśmiechając się
- T…tak –
Odpowiedziałam. Musiałam się ubrać i to jak najszybciej.
- Hmm,
nieźle wyglądasz. Podoba mi się ten strój. – Powiedział uśmiechając się i
podchodząc bliżej.
- Poczekasz
chwilę? Pójdę się szybko przebrać.
- A mogę iść
z tobą? – Zapytał i zaśmiał się a ja się zaczerwieniłam.
- Myślę, że
poradzę sobie sama, tam jest salon. Poczekaj tam na mnie. – Powiedziałam szybko
i pobiegłam w stronę swojego pokoju.
- No dobra,
będę czekał. Ale jakbyś potrzebowała pomocy w zapięciu stanika to wołaj –
powiedział i zaśmiał się. Zaczerwieniłam się. Znowu. Tym razem tego nie
widział, bo szłam odwrócona do niego tyłem. Kiedy tylko znalazłam się w pokoju,
szybko podeszłam do komody z ubraniami i wyciągnęłam z niej parę jeansów,
fioletową koszulkę i bieliznę. Ubrałam się najszybciej jak tylko mogłam i
poszłam do salonu, w którym siedział Harry.
- Napijesz
się czegoś? – Zapytałam
- Nie,
dzięki. Ja tylko na chwilę. Usiądź koło mnie – powiedział wskazując na wolne
miejsce obok niego na kanapie. Usiadłam obok a on przysunął się do mnie.
- Coś się
stało? – Zapytałam zastanawiając się, dlaczego nie mógł zadzwonić. To musiało
być coś ważnego.
- Nic się
nie stało. Chciałbym cię zaprosić dzisiaj do siebie. Na naszą drugą randkę.
Możemy obejrzeć jakiś film czy coś. – Powiedział uśmiechając się
- No cóż…
dzisiaj o 15 idę do księgarni i kończę, o 20, więc może jutro? – Zapytałam.
Chciałam się z nim spotkać, ale naprawdę nie mogłam.
- No niech
będzie. Liczyłem na dzisiaj, ale jutro też może być. Podwieźć cię do pracy? –
Powiedział i uśmiechnął się.
- Zaczynam
dopiero o 15 – Powiedziałam i spojrzałam na zegar wiszący na ścianie w salonie.
Była 14:50. Zegar w moim pokoju musiał stanąć, bo według niego była dopiero 11.
- O cholera!
Myślałam, że jest wcześniej! Tak, jeśli możesz, podwieź mnie. – Powiedziałam
zrywając się z kanapy i biegnąc po torebkę. Harry zaśmiał się widząc jak biegam
z kąta w kąt próbując pozbierać swoje rzeczy. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do
samochodu. Po drodze Harry zapytał mnie, jaki film chciałabym obejrzeć. Nie
byłam pewna, więc powiedziałam żeby on wybrał.
***
Po pracy
wyszłam ze sklepu i pożegnałam się z Izabelle, która właśnie zamykała drzwi do
księgarni. Na parkingu zobaczyłam samochód wyglądający zupełnie jak ten
należący, do Harrego. To był jego samochód. Harry stał przed nim i czekał na
mnie. Podeszłam do niego i przywitałam się z nim.
- Co tu
robisz? – Spytałam
- Czekam na
ciebie, skoro nie mogłem spędzić z tobą wieczoru to chcę cię, chociaż odwieźć
do domu. – Powiedział i uśmiechnął się. To miłe z jego strony.
- Nie musisz
Harry, przeszłabym się. – Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
- Tak, ale
nie chciałem żeby coś ci się stało. Jest ciemno. Nie pamiętasz, w jakich
okolicznościach się poznaliśmy? Chcę mieć pewność, że wrócisz do domu cała i
zdrowa. – Powiedział otwierając mi drzwi i uśmiechnął się.
- No dobrze.
Nie rozumiem, czemu się tak o mnie martwisz. – Powiedziałam, kiedy już
ruszyliśmy.
- Też tego
nie rozumiem – Powiedział i zaśmiał się. Zatrzymaliśmy się pod moim domem.
Harry jak zwykle odprowadził mnie do drzwi. Tym razem też mnie pocałował. To
było tak samo cudowne jak poprzednio.
- Do zobaczenia
jutro, przyjadę po ciebie o 18. Najlepiej jakbyś była już ubrana. Chociaż w tej
piżamie wyglądasz całkiem, całkiem. – Powiedział i uśmiechnął się puszczając do
mnie oko.
- Do
zobaczenia. – Powiedziałam. Postanowiłam już nie komentować tego, co powiedział
odnośnie stroju, w jakim mu dzisiaj otworzyłam drzwi. Poszedł do samochodu a ja
weszłam do domu. Mama siedziała w salonie i oglądała coś w telewizji.
Przywitałam się z nią i usiadłam obok.
- Ktoś cię
przywiózł? – Spytała. Pewnie słyszała samochód.
- Tak.
- Kto?
- Harry.
- Pracuje z
tobą? – Zapytała zdezorientowana.
- Nie.
Przyjechał po mnie. Chciał mieć pewność, że wrócę cała i zdrowa do domu. Nie
rozumiem, czemu tak się tym przejmuje. – Powiedziałam wzruszając ramionami.
- Zależy mu
na tobie. – Powiedziała mama i uśmiechnęła się do mnie.
- Jutro idę
z nim na … randkę. Drugą.
- Tak? Gdzie
idziecie?
- Do niego.
– Powiedziałam. Nie widziałam w tym nic złego, ale mama otworzyła szerzej oczy.
- A co
będziecie robić? – Spytała szybko
- Oglądać
jakiś film. – Powiedziałam
- Kochanie…
- Powiedziała mama spokojnym głosem.
- Słucham?
- Mam do
ciebie prośbę.
- Jaką?
- W razie,
czego… bardzo cię proszę zabezpieczajcie się. – Powiedziała patrząc na mnie.
Zaczerwieniłam się. Nie miałam zamiaru iść z nim do łóżka na drugiej randce!
- Mamo, my
nie będziemy … no wiesz - Powiedziałam
- Kochanie.
Jeżeli on zaprosił cię do siebie to chyba oczywiste, po co… - Nie. To było
niemożliwe przecież on sam mówił, że nie chciał dziewczyny, z którą od razu
poszedłby do łóżka.
- Mamo, Harry
nie jest taki. – Powiedziałam
- Jesteś
pewna? – Spytała dokładnie mi się przyglądając.
- Raczej
tak. – Powiedziałam, ale usłyszała wahanie w moim głosie.
- Posłuchaj
kochanie. Jesteście oboje pełnoletni. Możecie to zrobić. Nie chodzi o to, że
mam coś przeciwko tylko po prostu chcę żebyście się zabezpieczyli. –
Powiedziała głosem pełnym troski.
- Mamo mi
nie chodzi o to, że chcę to przed tobą ukryć tylko o to, że na pewno nic się
nie wydarzy.
- A
robiliście to już? – Spytała. Czułam się niezręcznie rozmawiając o tym z mamą.
- Nie mamo!
– Krzyknęłam. Denerwowało mnie to.
- Posłuchaj
nie mam z tym problemu. Naprawdę. Jesteś dorosła. Możesz robić, co uważasz. –
Powiedziała uśmiechając się do mnie
- Mamo…
- Tak? –
Zapytała. Już myślała, że powiem jej, że spałam z Harrym. Ale nie miałam
zamiaru tego powiedzieć, bo nic takiego się nie wydarzyło.
- Nie spałam
z nim! Jestem dziewicą! – Krzyknęłam. Nie chciałam podnosić głosu, ale miałam
dosyć tego przesłuchania.
- To dobrze.
Nie denerwuj się tak kochanie… Ja tylko chciałam wiedzieć. – Powiedziała.
Kiedy
skończyłam z nią tą żenującą rozmowę poszłam do swojego pokoju i usiadłam przy
komputerze. Pisałam na czacie z przyjaciółką, którą wyraźnie bawiła moja
rozmowa z mamą, o której jej opowiedziałam. Kiedy skończyłam poszłam się umyć i
przygotować do spania. Zastanawiałam się cały czas, nad tym, po co tak naprawdę
zaprosił mnie Harry. Poszłam spać, ale to cały czas nie dawało mi spokoju. Nie
mogłam zasnąć cała ta sprawa bardzo mnie zastanawiała. Wydaje mi się, że Harry
nie chciał ze mną tego robić tak szybko. Chociaż z drugiej strony zaprosił mnie
do domu, żeby obejrzeć jakiś film… Przecież mogliśmy iść do kina. Długo o tym
myślałam aż w końcu zasnęłam.
WOW! Świetna część :*** Życzę weny :)
OdpowiedzUsuńO jejku... Jejku *O*
OdpowiedzUsuńRozmowa z mamą, daję Ci okejkę (y) XD
Ge - NIALL - ny rozdział :3
Czekam na kolejny ;*